Tadej Pogačar (UAE Team Emirates – XRG) wygrał czwarty etap Tour de France. To jego setne zawodowe zwycięstwo w karierze. Liderem pozostał Mathieu van der Poel.
Czwarty etap „Wielkiej Pętli” liczył 174 kilometry i prowadził z Amiens do Rouen. Na papierze odcinek wyglądał na trudniejszą wersję niedzielnej batalii. W drugiej części rywalizacji na kolarzy czekało pięć krótkich podjazdów, które oznaczały jedno: ciekawą walkę o zwycięstwo.

Tuż po starcie ostrym zaatakowali Lenny Martinez (Bahrain Victorious) i Jonas Abrahamsen (Uno-X Mobility), a po chwili dołączył do nich jeszcze Thomas Gachignard (Total Energies).
Kiedy wydawało się, że w ucieczce dnia znajdzie się trzech kolarzy z peletonu odjechał jeszcze Kasper Asgreen (EF Education-EasyPost). Duńczyk po kilku kilometrach dojechał do czołówki.
🏁 154KM
🚴♂️4️⃣ < 2’04" < 🚴♂️🚴♂️🚴♂️ 🚗
💪 A solid effort by 🇩🇰 @k_asgreen to reach the breakaway. Our trio becomes a quartet with a 2'04'' gap.
💪 Bel effort de 🇩🇰 @k_asgreen pour rejoindre l'échappée. Notre trio devient un quatuor avec un écart de 2'04''.#TDF2025 pic.twitter.com/wCu0I4Nv6L
— Tour de France™ (@LeTour) July 8, 2025
W peletonie pracę wykonywali głównie kolarze lidera, czyli Alpecin – Deceuninck. Przewaga oscylowała wokół dwóch minut. Sytuacja się nie zmieniała, a ucieczkę w ryzach trzymał Silvan Dillier.
Kiedy zaczęły się zbliżać pierwsze trudności peleton przyspieszył, ale to samo zrobili harcownicy. 53 kilometry przed metą mieliśmy kraksę, w którą zaplątali się: Yevgeniy Fedorov (XDS Astana Team), Mattéo Vercher (Team TotalEnergies) i Sepp Kuss (Team Visma | Lease a Bike).
Pierwszą trudnością był podjazd Côte Jacques Anquetil (3,5 km; śr. 3,6%). Niestety także tam doszło do kraksy, ale Cees Bol (XDS Astana Team) i Ilan Van Wilder (Soudal Quick-Step) szybko wrócili do rywalizacji. Z ucieczki zaatakował Martinez, a na jego kole został Abrahamsen. Po chwili dojechali także pozostali kolarze z ucieczki. Pierwszy na szczycie był ostatecznie Asgreen.
38 kilometrów przed metą prowadząca czwórka miała niewiele ponad minutę przewagi. Ucieczka dojechała do jedynej dziś lotnej premii w Saint-Adrien, a wygrał ją Abrahamsen. Z peletonu najszybszy był jadący w zielonej koszulce Jonathan Milan (Lidl – Trek).
Na Côte de Belbeuf (1,3 km; śr. 9,1%) peleton mocno się naciągnął i podzielił, a z przodu ucieczka się porwała. Premię górską wygrał Martinez. Pozostali harcownicy zostali doścignięci.
Po krótkim zjeździe na kolarzy czekał podjazd Côte de Bonsecours (0,9 km ; śr. 7,2%), ale wcześniej mieliśmy sporą kraksę w środku peletonu. Duża grupa podzieliła się, ale faworyci nadal jechali czujnie.
Lenny Martinez został doścignięty jeszcze przed rozpoczęciem podjazdu. Tempo nie było zbyt mocne, a premię wygrał Anders Halland Johannessen (Uno-X Mobility).
Po podjeździe na czoło wyszli kolarze UAE Team Emirates – XRG. Tempo było coraz mocniejsze przed Côte de la Grand’Mare (1,8 km; śr. 5%) i z tyłu został Ben O’Connor (Team Jayco AlUla). Pierwszy linię premii przejechał lider klasyfikacji górskiej Tim Wellens (UAE Team Emirates – XRG).
Ostatnią trudnością była ścianka Rampe Saint-Hilaire (0,8 km; śr. 12%) i przed nią sytuacja się zmieniła. Na czoło wyszli tym razem kolarze Team Visma | Lease a Bike, a bardzo mocno kręcił Victor Campenaerts.
Krótki, ale trudny podjazd na czele rozpoczął Narvaez (UAE), po chwili zmienił go Almeida. Dopiero 300 metrów przed końcem ruszył Tadej Pogačar, a na jego kole został już tylko Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike). Słoweniec wygrał premię, ale Duńczyk nie odpuszczał.
Grupka Mathieu van der Poela traciła 12 sekund, ale Remco Evenepoel dociągnął ich do dwójki. W czołówce byli jeszcze Jorgenson, Onley i Almeida. Za nimi kręcili Skjelmose (Lidl – Trek), Vauquelin (Arkea) i Gregoire (Groupama – FDJ).
Kilometr przed metą zaatakował Matteo Jorgenson, ale szybko został doścignięty. Na lekkim podjeździe mieliśmy sprinterską końcówkę. Najszybszy okazał się Tadej Pogačar (UAE Team Emirates – XRG), który pokonał Mathieu van der Poela.
Wyniki 4. etapu Tour de France 2025:
Results powered by FirstCycling.com
Wszystko o 112. edycji Tour de France:
- Relacja z 3. etapu
- Zapowiedź wyścigu
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Oficjalna lista startowa
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Faworyci klasyfikacji pobocznych
- Plan transmisji telewizyjnych
- Wszystkie artykuły










To jak to było z tymi bęckami…? 😂
Panie Satan Jutro dostanie z minute w plecy od Jonasa. To raczej będzie można kwalifikowac jako Becki, czyż nie ?
Ciekawe czy Duńczyk i Słoweniec mają dostęp do tych samych supli? Ograć i prawie ograć najlepszego na świecie na takich finiszach, będąc kilka albo i więcej ładnych kilo chudszymi góralami, tylko powinszować formy.
Trzeba jednak przyznać, że wygraną na tym finiszu przygotowywali długo i namiętnie – zgodnie z tym co przewidywałem w zapowiedzi zadecydowało nie to kto jest najszybszy, a kto nie będzie miał zajechanych nóg. Z drugiej strony myślałem, że MvdP zdoła przetrwać te naciski 😉
@Mateusz
Wyluzuj się.🙃
Chodziło mi o Mathieu i Tadeja, była to dygresja do wczorajszego finiszu i komentarza pod relacją.
Tak więc…chill bro.
Tylko astma.
Dobre ostatnie 15 km tego etapu. Widać, że Visma ma jakiś plan na poszczególne etapy, to może dać nadzieję, że uda im się ustrzelić na jednym etapie Pogacara, ponieważ chyba to jest jedyna ich nadzieja, że w 100% wykorzystają jeden słabszy dzień Tadeja. Nadal po tym etapie słoweniec zostaję solidnym faworytem, ale liczę, że ukażę on „ludzkie” cechy swojego organizmu i w trzecim tygodniu będziemy widzieli, wielkie widowisko Jonas kontra Tadej. Jutro płaska czasówka, chyba dla Remco.
@Adam Obaj panowie chyba pokładają sporą wiarę w swoich pigułkach na astmę, skoro chce im się bawić na tak nic nie znaczącej premii a potem i tak dać się doścignąć reszcie.
@Majkel Wantyrenałt Z ciekawości sprawdziłem sobie profile kolarzy którzy ukończyli w top20 i wiesz co? Przy 19 na 20 dominującą stroną jest hill/climbs? Więc kto to jest ten niby lepszy? Wielu stawiało na pogiego w dzisiejszym etapie, bo pomimo płaskości trasy, końcówka wszystko wywracała do góry nogami.
A Roglicz to już się wycofał bo chyba go jeszcze nie widziałem na tym wyścigu?
Kevin Vauquelin (wiem że źle napisałem) może nje imponuje, ale robi dobrą robotę, w upadającym wręcz zespole. Kibicuje, aby osiągnął solidny wynik. Waleczny kolarz.
Brawo! Tadej mistrz wrestlingu
@Jakub Jarosz
Może i próbować go zajechać, ale pomijając atak na tej 'rampie’, który potem skasował chyba remko, to nie widziałem mvdp jakoś ciężko pracującego. Powinien był to teoretycznie zgolić.
@Bart
Chodziło mi o taki finisz z malej grupki lekko pod górkę, nie twoje projekcje na podstawie czyjejś bogatej wyobraźni.
Na ostatnim 1 km podjeździe taki Oscar Onleey (dojechał w czołówce 4) wykręcił +/- 530 wat (wg PCS 62 kg, co daje 8,5 W/kg). MvDP żeby dotrzymać koła w teorii musiał kręcić prawie 640 wat.
Tadek master level, bravo