fot. Team Arkéa Samsic

Kévin Vauquelin udowadnia w tym sezonie, że jest jedną z największych nadziei francuskiego kolarstwa. W dzisiejszej jeździe indywidualnej na czas kolarz Arkéa – B&B Hotels zajął piąte miejsce, dzięki czemu awansował w klasyfikacji generalnej na trzecie miejsce, ze stratą 59. sekund do Tadeja Pogačara (UAE Team Emirates – XRG). Francuz opowiedział o szczególnych emocjach związanych z dzisiejszym etapem.

Vauquelin w tym sezonie zrobił niesamowity proges. Wysoką formę okazywał już w pierwszej części sezonu – wygrał dwa francuskie wyścigi etapowe kategorii 2.1 –  Etoile de Bessèges – Tour du Gard oraz  Région Pays de la Loire Tour. Był drugi w La Flèche Wallonne, Tour de Suisee, a także mistrzostwach Francji w jeździe na czas. Dorzucił do tego brązowy medal w wyścigu ze startu wspólnego oraz białe koszulki najlepszego młodzieżowca we wspomnianym już Tour de Suisse oraz w Tirreno – Adriatico, które zakończył jako najlepszy Francuz na 12. pozycji. Dziś biały trykot musiał oddać Remco Evenepoelowi ( Soudal Quick – Step). Mimo to udało się osiągnąć kolejny wielki sukces – którym niewątpliwie jest awans na podium Wielkiej Pętli.

Dzisiejszy etap był rozgrywany w rodzinnych stronach zaowdnika Arkéa – B&B Hotels. Z jego rodzinnego Bayeux do Cannes jest zaledwie 30 kilometrów. Na trasie dzisiejszej czasówki było widać, że Vauquelin jedzie u siebie. Wielu kibiców trzymało transparenty zagrzewające go walki, w akcji był też jego fanklub. Francuz dokładnie to wszystko widział i dodało mu to sił, nawet mimo bolących nóg.

Nie czułem nóg. Ale ciało, serce, płuca wciąż miały rezerwy – to było niesamowite. Ci kibice, całe to wsparcie, to niewiarygodne – jestem w siódmym niebie! dziękuję wszystkim. Będę musiał podziękować Christianowi Prudhomme’owi za to, że nam to zafundował, jazda u siebie w domu to mnóstwo emocji.

Francuz zwrócił uwagę, że był to jeden z jego najlepszych występów w jeździe indywidualnej na czas. Jak się okazało był na to jeden przepis.

Pojechałem niezłą czasówkę, myślę, że to była jedna z moich najlepszych, i po prostu się cieszę, brak mi słów. Jechałem, po prostu naciskając. Nie patrzyłem na waty. Jedynie na początku trochę zwracałem uwagę by nie wystartować za mocno.

– cieszył się Vauquelin.

Mimo straty białej koszulki, kolarz nie jest rozczarowany. Zwrócił on uwagę na klasę rywala, który został nowym liderem klasyfikacji młodzieżowej – Remco Evenepoela.

Remco odrobił do mnie 50 sekund. Na początku dobrze wystartowałem, a potem cóż… Kiedy jest się dwukrotnym mistrzem olimpijskim, mistrzem świata z tak długą listą osiągnięć, to normalne i czapki z głów dla niego. To wciąż wielki mistrz, bo nie miał łatwego początku Touru, a pokazuje, że jest obecny, zapowiedział to, więc gratulacje dla niego

– pogratulował Belgowi.


Wszystko o 112. edycji Tour de France:
Poprzedni artykułRemco Evenepoel: „W porównaniu do Dauphiné, Pogačar wyraźnie zrobił krok naprzód”
Następny artykułOficjalnie: Jonathan Vervenne podpisał kontrakt z Soudal Quick-Step
Artur Goławski
Kiedyś szef ligi hiszpańskiej i wydawca na iGol.pl oraz regionalny wysłannik Kuriera Lubelskiego. Dziś zakręcony na punkcie kolarstwa (nie tylko tego na szosie). Miłośnik gotowania, NBA i języków romańskich. Prowadzę małe domowe zoo, składające się dwóch psów i trzech kotów.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze