fot. Le Tour de France

Wtorkowy etap Tour de France z metą w Nîmes okazał się być niesamowicie szczęśliwym dla Jaspera Philipsena. Belg z Alpecin-Deceuninck sięgnął po raz 3. po wygraną podczas tegorocznej edycji Wielkiej Pętli, a dodatkowo odrobił aż 54 punkty do Biniama Girmaya w walce o zieloną koszulkę.

Po pierwszym tygodniu można było sobie zadawać pytanie gdzie się podział Jasper Philipsen znany nam z zeszłorocznej edycji Tour de France. Belg być może nadal nie jest na tym samym poziomie co wtedy, ale nie zmienia to faktu, że świetny pociąg i umiejętność wykańczania jego pracy dały właśnie 26-latkowi 3. etapowy triumf podczas tegorocznej Wielkiej Pętli. Jasper Philipsen nie krył z tego powodu radości.

Jestem bardzo szczęśliwy, wygraliśmy dziś jako zespół. Zawsze miło jest wspólnie sięgać po zwycięstwa i właśnie to dzisiaj zrobiliśmy. Dzisiaj czułem się dobrze, bardzo wypocząłem w dzień przerwy i czułem, że moja forma poprawia się z dnia na dzień podczas wyścigu, więc mieliśmy dziś dużo pewności siebie

— przyznawał na mecie Jasper Philipsen.

Kraksa w końcówce wyeliminowała z finiszu Biniama Girmaya, dzięki czemu Belg z Alpecin-Deceuninck odrobił do niego aż 50 punktów. W połączeniu z kilkoma oczkami odzyskanymi wcześniej na lotnej premii różnica między 26-latkiem a Erytrejczykiem zmniejszyła się do ledwie 32 punktów, a zatem wszystko jest jeszcze możliwe.

Nie widziałem upadku, ale mam nadzieję, że u wszystkich wszystko w porządku. Teraz nagle wszystko jest możliwe, ale będzie ciężko by zdobyć zieleń. Biniam Girmay wspina się naprawdę dobrze. Będąc szczerym to też nie zasługuje na to, aby stracić zieloną koszulkę w ten sposób. Oczywiście my zrobimy wszystko, aby wygrać, ale szkoda, że tak się zdarzyło. Przed nami trudne etapy. Powalczymy o to dzień po dniu, ale najpierw będziemy świętować to dzisiejsze zwycięstwo

— opowiadał na gorąco Jasper Philipsen.


Wszystko o 111. Tour de France:

Poprzedni artykułTour de France 2024: Biniam Girmay zszyty, ale bez złamań – będzie kontynuował jazdę
Następny artykułTour de France 2024: Gdzie rozstrzygnie się klasyfikacja punktowa?
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze