Etap z metą Saint Vulbas przeszedł do historii Tour de France. Mark Cavendish pobił rekord w liczbie zwycięstw i sprawiło to radość nawet przegranych sprinterom. Wśród nich jest Jasper Philipsen, który zajął 2. miejsce.
Philipsen chociaż już od jakiegoś czasu należy do czołówki sprinterów, to jeszcze dużo brakuje mu do sukcesów Marka Cavendisha. Belg w 2022 i 2023 roku łącznie zanotował 6 zwycięstw. Ale dla niego to dopiero 5. start w Tour de France. W tegorocznej edycji musi jeszcze poczekać na wygraną, gdyż na 5. etapie musiał uznać wyższość Cavendisha.
Sprint był chaotyczny i zostałem trochę zablokowany przy barierkach. Nie wiem, czy Cavendish był dzisiaj najszybszy, ale taktycznie zostałem pokonany. Zasłużenie wygrał. Jego zwycięstwo to wiadomość dnia. Nie wiem, czy udałoby mi się go wyprzedzić
– powiedział Jasper Philipsen dla Sporzy.
Sprint na piątym etapie poszedł drużynie Alpecin-Deceuninck znacznie lepiej niż na trzecim odcinku. Wówczas Mathieu van der Poel uczestniczył w kraksie i stracił kontakt z peletonem. I tak na finiszu w kolejnej kraksie leżał Jasper Philipsen. Kolejna szansa dla belgijskiego sprintera pojawi się już na szóstym etapie z metą w Dijon.









