fot. Giro d'Italia

Giro d’Italia, jak każdy z wielkich tourów, to nie tylko wielkie wydarzenie sportowe, ale i impreza wokół toczy się życie wielu ludzi. Kolarze każdego dnia szukają gdzieś wokół rywalizacji swoich chwil szczęścia, zaś postronni tworzą często widowiskowe atrakcje otaczające zawodników.

Niedziela, 15. etap Giro d’Italia, kilometr do mety. Tadej Pogačar zmierza po triumf w Livigno, a nad jego głową leci dwóch narciarzy. Choć nie wychwyciły tego kamery telewizyjne to fotografowie byli poinformowani o zaplanowanej akcji, a jeden z nich tworzy przepiękne zdjęcie. Takie właśnie jest kolarstwo – to nie tylko sportowa rywalizacja, ale i suma momentów otaczających wyścig.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Léon van Bon (@leon_van_bon)

Tadej Pogačar był bohaterem pięknych obrazków nie tylko na 15. etapie. Dzień wcześniej Filippo Ganna zdołał zrewanżować się Słoweńcowi za porażkę z pierwszej czasówki i widać było na twarzy Włocha jak wiele znaczył dla niego ten sukces. Choć na trasie kolarze ze sobą rywalizują to jak widać po przekroczeniu linii mety stanowią zgraną grupę ludzi dzielącą ze sobą momenty szczęścia i po prostu przeżywającą piękno tego wyścigu.

A cieszyć można się z absolutnie wszystkiego. Eksplozja radości po złapaniu bidonu rzuconego specjalnie przez Tadeja Pogačara? I takową w ten weekend wyłapały kamery telewizyjne.

 Wielką radość można było zobaczyć także na twarzy Mirco Maestriego. Kolarza Team Polti Kometa w autobusie odwiedził Julian Alaphilippe – jego towarzysz odjazdu z 12. etapu. Francuz z Soudal Quick-Step w charakterystycznym kartoniku od pizzy, gadżecie jakże chętnie wykorzystywanym podczas tego wyścigu przez belgijską ekipę, zaniósł Włochowi swoją koszulkę z autografem w podzięce za współpracę 3 dni wcześniej.

 A Wy jaki moment zapamiętaliście z ostatnich dni? Podzielcie się zarówno kolarskimi, jak i tymi dotyczącymi np. aspektów kulturalnych w komentarzach. W końcu trzeba się cieszyć Giro d’Italia, którego został już tylko tydzień. Później znów będziemy czekali niemal rok na powrót różowego szaleństwa…


Wszystko o 107. Giro d’Italia:

Poprzedni artykułAlexander Kristoff wygrał Antwerp Port Epic 2024: „Plan przygotowań do Touru działa”
Następny artykułBez niespodzianek? – podsumowanie 2. tygodnia Giro d’Italia 2024
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzenie związane z tą dyscypliną? Wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku.
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments