fot. Le Tour de France Femmes

Ależ powalczyła wczoraj na trasie 6. etapu Tour de France Femmes nasza Agnieszka Skalniak-Sójka. 26-letnia Polka była bardzo blisko niesamowitego zwycięstwa z odjazdu, acz peleton doszedł ją na ostatnich metrach i skończyło się na 10. pozycji dla kolarki Canyon//SRAM Racing.

Agnieszka Skalniak-Sójka spędziła wczoraj zdecydowaną większość dnia w ucieczce, w której towarzyszyły jej także Sandra Alonso (CERATIZIT-WNT Pro Cycling) i Emma Norsgaard (Movistar Team). Ta pierwsza dała się złapać peletonowi, Dunka z kolei po długiej pracy z Polką zdołała utrzymać się na czele i rzutem na taśmę wydrzeć etapowy triumf. 26-latka tymczasem została minięta przez część konkurentem i zamknęła wczoraj czołową „10”, acz na pocieszenie otrzymała numer najaktywniejszej kolarki 6. etapu Tour de France Femmes avec Zwift.

Tak naprawdę od startu planowałyśmy, żeby poszedł jakiś odjazd i na początku byłam w nim sama, później dojechały do mnie 2 inne zawodniczki – jedna z Movistaru, druga z Ceratizit. Wspólnie pracowałyśmy równo, mocno, aż do końca. Jakoś na 5 kilometrów do mety zaatakowała Emma Norsgaard, starałam się utrzymać jej koło, później ponownie zgodnie współpracowałyśmy. Ona przestała dawać zmiany na kilometr do mety, w finale mnie zaatakowała, ja tylko próbowałam co mogłam, ale nogi już nie pozwalały. Niestety grupa mnie doszła dosłownie na 25 metrów do mety

— opowiadała na gorąco dziennikarzom wyraźnie przeżywająca ten odjazd Agnieszka Skalniak-Sójka.

26-letnia Polka zna smak zwycięstwa – w swoim dorobku ma całą masę sukcesów w imprezach UCI, acz jeszcze nigdy na poziomie Women’s World Touru. Przed wyścigiem rozmawialiśmy jako portal z nią o jej planach i ta zapowiadała przede wszystkim pracę na rzecz swoich koleżanek. Jak widać jednak w Canyon//SRAM Racing znalazła się także szansa na jazdę na własne konto dla Polki i nie ma co się dziwić jej emocjom – sukces był naprawdę blisko. Można jednocześnie wierzyć, że Agnieszka jeszcze niejeden raz będzie cieszyła swoją jazdą polskich kibiców! To waleczna zawodniczka, która ma ważny kontrakt do końca 2024 roku z obecnym zespołem.

Poprzedni artykułPrincess Anna Vasa Tour 2023: Deja vu Katarzyny Wilkos, Camilla Rånes Bye chce iść w ślady Lotte Kopecky [wypowiedzi]
Następny artykułTour de France Femmes 2023: Elisa Longo Borgini poza wyścigiem!
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze