fot. Team BikeExchange – Jayco

W wypowiedzi po swoim solowym zwycięstwie w Vuelta Castilla y Leon Simon Yates potwierdził swój udział w zbliżającym się wielkimi krokami Vuelta a Espana.

Przypomnijmy, że pominąwszy sobotnie Donostia San Sebastian Klasikoa, ostatni występ Brytyjczyka w wyścigu zaliczanym do World Touru miał miejsce w maju. Wystąpił wówczas w Giro d’Italia, z którego musiał niestety wycofać się z powodu kraksy. Początkowo wydawało się, że nie była ona bardzo groźna – po upadku był w stanie przejechać kilka etapów i jeden z nich wygrać, ale niestety później okazało się, że jego przerwa od startów potrwała dwa miesiące.

Wrócił dopiero w zeszły poniedziałek, na Prueba Villafranca – Ordiziako Klasika. Wygrał, przyjeżdżając na metę 10 sekund przed blisko 30-osobową grupą pościgową. Kolejne zwycięstwo odniósł w czwartek w Vuelta Castilla y Leon – wygrał zarówno generalkę, jak i ostatni etap. Podczas dekoracji zapowiedział swój występ w Vuelta a Espana – wyścigu, który wygrał w 2018 roku.

Brytyjczyk będzie kolejnym dużym nazwiskiem na liście startowej tego hiszpańskiego wielkiego touru – oprócz niego pojawią się na niej również m.in. Primoz Roglic, Richard Carapaz, Joao Almeida czy Mikel Landa, a lista byłaby jeszcze szersza, gdyby nie deklaracja Tadeja Pogacara, który niedawno poinformował, że jednak odpuści sobie start w Hiszpanii. 

Ostatnim startem Brytyjczyka był Donostia San Sebastian Klasikoa. Próbował podążyć tam za Remco Evenepoelem, ale ostatecznie nie dał rady i zmagania zakończył na 6. miejscu.

Cały wyścig Vuelta Castilla y Leon, a także krótki wywiad z Yatesem (od około 3:01:30) można obejrzeć na poniższym nagraniu

Poprzedni artykułSergio Higuita: „Będziemy świętować etapowe zwycięstwo i moje urodziny”
Następny artykułJakub Kaczmarek: „Troszkę przeceniłem swoje siły na ostatnim podjeździe”
Bartek Kozyra
Magister politologii, ale bardziej niż polityka pasjonuje go sport. Trenował kolarstwo w Krakusie Swoszowice i biegi średnie w Wawelu Kraków, ale ulubionego sportowego wspomnienia dorobił się startując na 60 metrów w Brzeszczach. W 2017 roku na oczach biegnącej chwilę wcześniej Ewy Swobody wystartował sekundę po wystrzale startera, gdy rywale byli daleko z przodu. W pisaniu refleks również nie jest jego mocną stroną, ale stara się nadrabiać jakością. W liceum wygrał finał międzyklasowego turnieju z drużyną Kacpra Krawczyka.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze