Team Visma | Lease a Bike rozpocznie nadchodzący sezon w okrojonym, 28-osobowym składzie. Jest to bezpośredni efekt sensacyjnej decyzji Simona Yatesa, który w zeszłym tygodniu ogłosił zakończenie sportowej kariery ze skutkiem natychmiastowym. Dla holenderskiej stajni to potężny cios, gdyż Brytyjczyk miał być jednym z filarów drużyny w nadchodzących miesiącach. Grischa Niermann, szef działu wyścigów, w rozmowie z „WielerFlits” nie krył rozczarowania zaistniałą sytuacją.
Dla nas było to ogromne zaskoczenie, zupełnie się tego nie spodziewaliśmy. Gdyby Simon podjął taką decyzję w zeszłym roku, tuż po wygranym Giro d’Italia lub po Tour de France, w którym triumfował na etapie, zdziwienie byłoby mniejsze. Tymczasem wspólnie układaliśmy plany na 2026 rok, do których on sam wydawał się bardzo zmotywowany
– przyznał Niermann.
Po grudniowym zgrupowaniu Yates na krótki czas wycofał się z życia publicznego, by ostatecznie po świętach Bożego Narodzenia poinformować zespół o swoim postanowieniu. Według Niermanna kolarz zrozumiał, że nie jest już w stanie kontynuować kariery na najwyższym poziomie i stracił motywację niezbędną do dalszych poświęceń.
Zdał sobie sprawę, że nie jest już w stanie w pełni angażować się w ten zawód. Możemy spekulować, że po wygraniu Giro poczuł się spełniony, choć nie mam co do tego stuprocentowej pewności. To dla nas wielka strata, ale szanujemy tę niezwykle odważną decyzję. Życzymy mu wszystkiego najlepszego na nowej drodze
– dodał Grischa Niermann.
Nagłe odejście lidera stawia zespół w niezwykle trudnym położeniu pod względem logistycznym i sportowym. Yates miał być liderem drużyny podczas Tirreno-Adriatico oraz kluczowym wsparciem dla Jonasa Vingegaarda w trakcie Tour de France. Grischa Niermann, szef zespołu, uważa, że na obecnym rynku transferowym nie ma już zawodników, którzy mogliby wypełnić tak ogromną lukę.
Musimy to powiedzieć otwarcie, Simona Yatesa nie da się po prostu zastąpić. Na pewno nie kimś, kto jest obecnie dostępny na rynku i mógłby prezentować taki poziom przez kolejne trzy lata. Będziemy musieli opracować nowe plany i zastanowić się, jak rozdzielić jego zadania między pozostałych zawodników. Obecny wakat wypełnimy kolarzami, których już mamy w składzie. Nie da się od ręki zastąpić zwycięzcy Giro d’Italia, ale z drugiej strony stwarza to szansę na rozwój dla innych zawodników w naszej grupie
– wyjaśnił Niermann.









Z nim czy bez niego i tak wygraja kazdy wielki tour.
Każdy, w którym nie wystartuje Pogacar 😉
@Radzio…..pod warunkiem, że w każdym pojedzie Mini w topowej formie, a Tadek zaliczy zjazd….