fot. Le Tour

Przed nami najkrótszy, acz pełen emocji etap 109. Tour de France. Na 17. odcinku znalazło się miejsce dla aż czterech górskich premii, a meta ulokowana została na szczycie jednej z nich – Peyragudes.

Miasto-gospodarz dzisiejszego etapu znane jest na co dzień z kobiecego rugby, ale na jeden dzień stanie się kolarską stolicą świata. Wszystko rozpocznie się w niewielkim i malowniczym Saint-Gaudens, a przebieg dzisiejszych zmagań będzie praktycznie bliźniaczy do (również) 17. etapu z edycji 2014. Wówczas po wygraną „na solo” sięgnął… Rafał Majka.

Dziś można spodziewać się podobnych rozstrzygnięć, bowiem przebieg oksytańskiego odcinka zdaje się mocno sprzyjać zawiązaniu się dużego i mocnego odjazdu. Miłośnicy kultury i zabytków zapewne będą się modlić, aby harcownicy szybko ruszyli do przodu, albowiem operator kamery z helikoptera może dziś pokazać nie kilka ani kilkanaście, ale nawet kilkadziesiąt cudów architektury. W finale zastąpią je liczne jeziora, których przejrzysta woda musi robić wrażenie. Wróćmy jednak do kolarstwa.

Oto, co na temat 17. etapu 109. edycji Tour de France napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 17, 20 lipca: Saint-Gaudens > Peyragudes (129,7 km)

Najkrótszy etap ze startu wspólnego 109. edycji Wielkiej Pętli (wyłączywszy paryską paradę) prowadzi z Saint-Gaudens na Peyragudes (8,0 km, śr. 7,8%), który nie należy do najbardziej widowiskowych podjazdów, ale podobnie jak La Planche des Belles Filles posiada rzadki dar kreowania sporych niespodzianek.

Tego dnia uczestnicy wyścigu zmierzą się również z Col d’Aspin (12,0 km, śr. 6,5%), Hourquette d’Ancizan (8,2 km, śr. 5,1%) i Col de Val Louron-Azet (10,7 km, śr. 6,8%), pokonując niespełna 130 kilometrów i 3352 metry przewyższenia.

Pogoda
W dniu dzisiejszym na zawodników czeka „duże” ochłodzenie. Zamiast przeszło 30-stopniowych upałów kolarzy przywita dziś 20-25 stopni Celsjusza i duże zachmurzenie. W pierwszej części trasy będzie dość mocno wiało w twarz, w dalszej zaś mogą pojawiać się boczne podmuchy. Będą one jednak na tyle słabe, że nie powinniśmy oglądać walki na rantach. Dodatkowo podjazdy i lasy powinny dobrze osłaniać kolarzy.

Faworyci
Bardzo dużo zależy dziś od tego z jakim nastawieniem od startu ruszy Tadej Pogačar (UAE Team Emirates). Jeśli Słoweniec będzie chciał od początku atakować i osłabiać pozycję Jonasa Vingegaarda (Jumbo-Visma) to może zdarzyć się, że do przodu nie odjeździe za daleko odjazd, a harcownicy zostaną złapani. Holenderska ekipa wydaje się być jednak silniejsza od mocno przerzedzonej formacji ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, więc walka faworytów rozegrana zostanie zapewne za plecami ucieczki, która będzie miała za zadanie m.in. zabrać bonifikaty na mecie z korzyścią dla duńskiego lidera 109. Tour de France.

Zanim jednak przejdziemy do tematu faworytów z odjazdu przyjrzyjmy się nieco formie kolarzy walczących w klasyfikacji generalnej. Pewne oznaki słabości okazywał wczoraj 3. Geraint Thomas (INEOS Grenadiers), acz nadal wyglądał lepiej niż jego klubowy kolega Adam Yates. Nadzieją Francuzów po klęsce Romaina Bardeta (Team DSM) na 16. etapie staje się ponownie David Gaudu (Groupama-FDJ), który ma na ten moment niewielką stratę do 4. Nairo Quintany (Team Arkéa Samsic). Taktyki na minimalizowanie strat można się spodziewać po pozostałych kolarzach z pierwszej dziesiątki – Louisie Meintjesie (Intermarché – Wanty – Gobert), Aleksandrze Vlasovie (BORA – hansgrohe) czy będącym na początku drugiej dyszki Enricu Masie (Movistar Team).

Odjazd? Rok temu w Saint-Gaudens wygrywał Patrick Konrad (BORA-hansgrohe), dziś rusza stamtąd etap. Austriak może przypomnieć sobie tamte wydarzenia i ruszyć do przodu. Duże ambicje do walki mogą mieć także kolarze ekipy Groupama – FDJ – Thibaut Pinot, Michael Storer czy Valentin Madouas. W odjazd zapewne ponownie zabierze się walczący o tytuł górala Simon Geschke (Cofidis), acz z tej ekipy większe szanse w walce o etap ma np. Ion Izagirre.

Po stratach Romaina Bardeta bardziej wolną rękę mogą dostać kolarze Team DSM. Do akcji z powodzeniem zabrać mogą się Andreas Leknessund bądź Chris Hamilton. Skorzystać na braku lidera na klasyfikację generalną mogą też zawodnicy Trek – Segafredo (Bauke Mollema, Giulio Ciccone) czy Bahrain – Victorious (Luis León Sánchez, Damiano Caruso). Wszystkiego dowiemy się już niedługo – start etapu o 13:15.

Tour de France 2022: zapowiedź całego wyścigu
Tour de France 2022: plan transmisji telewizyjnych

guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Paweł
Paweł

To jest ten etap na którym Pogi może spróbować nadrobić czasowo do Vinigo