fot. Intermarche-Wanty-Gobert

39-letni Domenico Pozzovivo (Intermarche-Wanty-Gobert) został najstarszym kolarzem od 1924 roku, który ukończył Giro d’Italia w pierwszej dziesiątce.

Historia Domenico Pozzovivo w tegorocznym Corsa Rosa jest niesamowita. Pisaliśmy o niej już trochę TUTAJ, ale teraz, kiedy już Giro dojechało do mety należy odnotować jeszcze jeden fakt, o którym przypomniało twitterowe konto Cafe Roubaix.

Domenico Pozzovivo został najstarszym kolarzem od czasu Giovanniego Rossignoliego, który w 1924 roku finiszował w pierwszej dziesiątce Giro d’Italia.

Drużyna Intermarche-Wanty-Gobert doświadczyła na przestrzeni trzech ostatnich tygodni zarówno pecha, jak i szczęścia. Wygrywając etap w Jesi do historii przeszedł Biniam Girmay, ale – jak wiadomo – później musiał się wycofać po tym, jak uszkodził sobie oko korkiem od szampana.

Pozzovivo bardzo dobrze zaprezentował się na 14. etapie, kiedy to wraz z Janem Hirtem nie dał się „zajechać” przez drużynę BORA-hansgrohe. Etap ukończył na piątym miejscu i tego dnia awansował na tę samą pozycję w klasyfikacji generalnej.

Niestety jednak Domenico nie byłby sobą, gdyby wreszcie nie doświadczył pecha. Stało się to na szesnastym etapie – przewrócił się na zjeździe z Mortirolo i stracił ponad trzy minuty. Na szczęście dla Belgów gorycz tego wydarzenia osłodziło zwycięstwo etapowe Jana Hirta.

– Miałem pecha w tym momencie, ale moja kariera właśnie taka jest

– mówił na mecie Pozzovivo, odnosząc się do wypadku, który miał w 2019 roku. Wówczas wjechał w niego czołowo samochód, a Włoch miał złamanych ponad dwadzieścia kości. Do ich zaleczenia potrzebnych było szesnaście operacji.

Ostatecznie Pozzovivo ukończył Giro 17 minut i 29 sekund za Hindleyem. W sumie ukończył piętnaście z 22 wielkich tourów, w których wystartował.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments