1. etap Tour of the Alps był nie tylko sportowym widowiskiem, ale i okazją do zobaczenia w peletonie wracającego po przerwie Domenico Pozzovivo. Włoch z szerokim uśmiechem na twarzy pozdrawiał widzów podczas prezentacji, a później pokazał, że wciąż co nieco potrafi, kończąc premierowy odcinek w peletonie.
Pod koniec marca pojawiły się plotki, a na początku kwietnia te zostały potwierdzone – Domenico Pozzovivo po 1,5 roku przerwy powrócił do zawodowego peletonu. 43-letni Włoch, który teoretycznie zakończył karierę podczas Il Lombardii w 2024 roku, ponownie związał się kontraktem z jedną z ekip, a konkretnie Solution Tech NIPPO Rali. Pierwszym wyścigiem dla weterana szos miało być Tour of the Alps i faktycznie niezwykle doświadczony zawodnik pojawił się na starcie wzbudzając niemałe poruszenie czy to podczas prezentacji, czy już na trasie premierowego odcinka. Ten był dedykowany szybkim zawodnikom, aczkolwiek warto zauważyć, że mimo długiego rozbratu z peletonem, Domenico Pozzovivo nie miał problemu z utrzymaniem tempa grupy, nie został za nią, jak niemała część kolarzy, a po wszystkim 43-latek pozwolił sobie jeszcze lekko zaczepić rywali sugerując, że wciąż ma się bardzo dobrze.
To wspaniałe uczucie, mnóstwo adrenaliny. Zdążyłem się już odzwyczaić od jazdy na takich prędkościach – na treningach osiągałem średnio 33 km/h. Miło było wrócić nie tylko do peletonu, ale i do Innsbrucka – mam wspaniałe wspomnienia z tym miastem, a dotyczą one nie tylko Tour of the Alps, ale i mistrzostw świata. Co będzie dalej w tym wyścigu? Myślę, że jestem na dobrym poziomie na podjazdach. Oczywiście są tu naprawdę mocni kolarze w stawce, ale zobaczymy, jak sobie poradzą na prawdziwych podjazdach. Jutro spodziewam się etapu dla kolarzy walczących o klasyfikację generalną. Będziemy mieli jaśniejszy obraz tego, kto o nią powalczy, z kim trzeba będzie się liczyć
— opowiadał Domenico Pozzovivo.
Filigranowy góral, zwycięzca Tour of the Alps z 2012 roku, a właściwie wówczas jeszcze Giro del Trentino, tym samym odgraża się, że powrócił nie tylko po to, by znowu poczuć dreszczyk emocji związany ze ściganiem, ale i jeszcze powalczyć o coś więcej niż medialną uwagę. Już podczas 2. etapu będziemy mieli okazję do zweryfikowania formy zawodnika Solution Tech NIPPO Rali – Piller Hohe (9 km; 6,2%), Passo Resia (16 km; 3,3%) i finałowe Val Martello (5 km; 8,9%) z pewnością przyczynią się do sporych podziałów w stawce 49. edycji Tour of the Alps.






![Development najlepszą drogą do World Touru? A może powoli jedyną? [wypowiedzi]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/04/EF-Education-EasyPost-218x150.jpeg)


