fot. Tour of the Alps / Sprint Cycling Agency

O ile tegoroczne Giro d’Italia ma jednego, bardzo wyraźnego faworyta, o tyle za jego plecami mogą dziać się naprawdę ciekawe rzeczy. Jednym z kolarzy, którzy mogą zaskoczyć i włączyć się do walki o podium jest bez wątpienia debiutujący w trzytygodniowej rywalizacji Mathys Rondel. Z kolarzem Tudor Pro Cycling Team miałem okazję porozmawiać podczas Tour of the Alps, a tematem naszej rozmowy była właśnie zbliżająca się La Corsa Rosa.

Gdy w 2024 roku Mathys Rondel wygrywał Orlen Wyścig Narodów, wiadomym było, że po zwycięstwo na naszej ziemi sięgnął jeden z większych francuskich talentów. Wówczas 20-letni kolarz Tudor Pro Cycling Team U23 miał już bowiem w dorobku m.in. 6. lokatę w Tour de l’Avenir czy 7. miejsca w Il Lombardia Under 23 i Ronde de l’Isard. Chwilę później młody kolarz zajął 4. pozycję w Giro d’Italia Next Gen, co poskutkowało jego przenosinami z młodzieżówki szwajcarskiej formacji do jej głównego składu. Kolejne lata stały pod znakiem zdobywania doświadczenia i coraz to lepszych wyników – w 2025 roku Francuz był m.in. 9. w Tour de Romandie. Ten sezon Mathys Rondel otworzył świetnymi rezultatami na Majorce, 12. lokatą w UAE Tour i 8. miejscem w Paryż-Nicea. Chwilę później dowiedzieliśmy się, że Tudor Pro Cycling Team podpisał z nim kontrakt ważny aż do końca 2030 roku, a zatem jeden z najdłuższych na świecie. Czy to sprawia, że 22-letni Francuz czuje się już pełnoprawnym liderem swojej ekipy?

Tak, zdecydowanie czuję się liderem, zresztą nie wynika to tylko z tego, że mam wyniki czy długi kontrakt, ale i tego, jak zespół na mnie stawia, jakim zaufaniem zostałem otoczony. Jednocześnie mam świadomość, że to nie jest nic stałego, trzeba stale udowadniać, że zasługuje się na taką rolę. Dla mnie każdy wyścig to nowa historia i okazja do udowodnienia tego, że zaufanie, jakie otrzymałem, nie było błędem

— odpowiadał Mathys Rondel.

Podczas UAE Tour młody Francuz jechał w jednej ekipie z Michaelem Storerem, z którym wygrał o sekundę w klasyfikacji generalnej. Panowie „rozstali się” następnie – mój rozmówca udał się na Paryż-Nicea [8. lokata], Michael Storer był zaś 14. w Tirreno-Adriatico. Teraz, u progu Giro d’Italia, duet ten ponownie spotkał się podczas Tour of the Alps, gdzie Mathys Rondel zajął 5. pozycję, kończąc zmagania o miejsce niżej niż Australijczyk. Można zatem uznać, że obaj panowie są na dość podobnym poziomie, aczkolwiek starszy z nich ma już doświadczenie w wielkich tourach – w dorobku 29-letniego Michaela Storera znajdziemy m.in. 2 etapy i klasyfikację górską Vuelta a España czy 10. lokaty w dwóch ostatnich edycjach Giro d’Italia. Mathys Rondel będzie debiutował w wielkim tourze, a jakie są jego ambicje związane z tym wyścigiem?

Na Giro jedziemy razem z Michaelem [Storerem] by wyciągnąć z niego jak najwięcej, zwłaszcza na górskich etapach. Aż do ostatniego tygodnia będzie się rozstrzygało, czy będziemy w stanie walczyć o klasyfikację generalną, czy też trzeba się będzie skupić na innych celach, czyli etapach

— mówił utalentowany Francuz.

Skład Tudor Pro Cycling Team na 109. edycję Giro d’Italia uzupełniają Luca Mozzato, Will Barta, Florian Stork, Larry Warbasse, Robin Froidevaux i Fabian Lienhard. Szwajcarska ekipa nie będzie zatem zapewne jedną z tych, które będą przejmowały kontrolę na trasie, ale jednocześnie jest w niej na tyle dużo jakości, że stać ją na to, by obaj jej liderzy faktycznie powalczyli o co najmniej lokaty w czołowej „10”, a może i coś więcej. Przy tak wyrównanej stawce, oczywiście z pominięciem faworyzowanego Jonasa Vingegaarda, podczas włoskiego wyścigu może dziać się naprawdę wiele, a zabranie się w odpowiednią akcję bądź tzw. „dzień konia” może sprawić, że Francuz bądź towarzyszący mu Australijczyk mogą nawet pokusić się o włączenie się do walki o podium. Przy okazji jednak musiałem zapytać Mathysa Rondela, czy ten czuje się lepiej jadąc na wyścig jako jedyny lider, czy też dzielenie tej roli z Michaelem Storerem bardziej mu odpowiada.

To trudne pytanie. Są wyścigi, gdzie warto być wyłącznym liderem, ale czasem przydaje się też ten drugi, równorzędny lider. W przypadku Giro myślę, że stworzymy fajny duet, ale w krótszych wyścigach wolę sytuację, gdy mam zespół zbudowany wokół siebie

— dyplomatycznie odpowiedział Mathys Rondel.

22-letni Francuz, z racji na bycie debiutantem, ma przed sobą ciekawie zapowiadający się wyścig. Z jednej strony jego coraz lepsze wyniki sprawiają, że można go określać mianem jednego z faworytów do walki o czołowe lokaty, z drugiej jednak strony jeśli coś pójdzie nie tak, to zawsze jest jeszcze druga opcja w ekipie, zaś sam zawodnik może się wówczas skupić na szukaniu etapowych zwycięstw. Wydaje się zatem, że presja na Mathysa Rondela może być dużo mniejsza, niż na wielu jego konkurentów, a brak takowej dodawał skrzydeł niejednemu kolarzowi w historii. Kolarz Tudor Pro Cycling Team jest jednym z tych, którzy mogą, a nie muszą, a czas pokaże, czy w tym wypadku będzie to droga do faktycznego sukcesu.

W Trydencie z utalentowanym Francuzem rozmawiał Jakub Jarosz.

Poprzedni artykułLa Vuelta Femenina 2026: Cédrine Kerbaol triumfuje po odważnym ataku w końcówce
Następny artykułGiro d’Italia 2026: Znamy składy Red Bull-BORA-hansgrohe oraz Movistar Team
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

Ale faworytem klasyfikacji młodzieżowej, czy jak?