Fot.: La Vuelta Femenina by Carrefour.es / cxcling

Cédrine Kerbaol (EF Education-Oatly) okazała się sensacyjną triumfatorką 3. etapu tegorocznej edycji La Vuelta Femenina. Francuzka zdecydowała się na odważny atak w końcówce wtorkowego odcinka, dzięki czemu mogła się cieszyć ze zwycięstwa. W generalce prowadzi Franziska Koch (FDJ United-SUEZ).

Na wtorek organizatorzy przygotowali dla pań etap o długości nieco ponad 121 kilometrów (Padrón – A Coruña). Nie należał on do najbardziej wymagających, ale ściganie na hiszpańskich trasach przyzwyczaiło nas już do tego, że trzeba się spodziewać sporych emocji w końcowej fazie etapu.

Rywalizacja rozpoczęła się o godzinie 14:05. Ucieczkę dnia utworzyły dwie zawodniczki: Felicity Wilson-Haffenden (Lidl-Trek) oraz Sterre Vervloet (Lotto Intermarché Ladies), choć swojej szansy szukały też Katia Ragusa (Human Powered Health), Justine Gegu (Mayenne Monbana My Pie) i Marina Garau (Vini Fantini-BePink). Na czele peletonu pojawiały się z kolei koszulki Team Visma | Lease a Bike, UAE Team ADQ i Uno-X Mobility. Później w pogoń włączyła się też ekipa FDJ United-SUEZ. Na 63 kilometry do mety ucieczka miała nieco ponad 2 minuty przewagi nad główną grupą.

Niestety chwilę później w peletonie doszło do kraksy, w której uczestniczyła m.in. Urška Žigart (AG Insurance-Soudal Team). Na około 40 kilometrów przed metą z czołówki odpadła Sterre Vervloet, w związku z czym Felicity Wilson-Haffenden próbowała dojechać do mety na solo. Było to jednak bardzo ciężkie zadanie.

Belgijka została złapana przez peleton, w którym tempo nadawała ekipa Team Visma | Lease a Bike. Na czele nadal mieliśmy jednak Australijkę, która na 25 kilometrów do mety miała 1 minutę i 25 sekund przewagi. W głównej grupie jechało około 70 zawodniczek. Wielkimi krokami zbliżał się lotny finisz Arteixo, na którym można było wywalczyć bonifikaty czasowe. Trudności z utrzymaniem tempa miała m.in. Gaia Realini (Lidl-Trek). Z mechanicznymi problemami musiały się z kolei zmierzyć Yara Kastelijn (Fenix-Premier Tech) i Ashleigh Moolman-Pasio (AG Insurance-Soudal Team). Tempo nadawała Marie Le Net (FDJ United-SUEZ), na której kole jechała liderka wyścigu – Franziska Koch.

Prowadząca Australijka miała jeszcze 30 sekund zapasu nad peletonem. Ostatecznie to właśnie Wilson-Haffenden triumfowała na lotnym finiszu i zdobyła 6 sekund bonifikaty czasowej. Po 4 sekundy sięgnęła Lotte Kopecky (Team SD Worx-Protime), natomiast 2 sekundy wywalczyła wspomniana wyżej Franziska Koch. W międzyczasie kraksę zanotowała Greta Marturano (UAE Team ADQ).

Do mety pozostało 16 kilometrów. Australijka została dogoniona. Wkrótce w peletonie doszło do podziału, a problemy miały Franziska Koch oraz Lotte Kopecky. Aktywna była za to Kasia Niewiadoma (CANYON//SRAM zondacrypto). Wszystko się jednak unormowało, a tempo zaczęła dyktować Mischa Bredewold (Team SD Worx-Protime). W głównej grupie jechało około 35 zawodniczek. Swojej szansy szukała jeszcze Kristen Faulkner (EF Education-Oatly), ale jej akcja nie zakończyła się powodzeniem.

Po raz kolejny aktywna była Kasia Niewiadoma. Solidnie pracowała Sarah Van Dam z Team Visma | Lease a Bike. Wkrótce panie wjechały na ostatnie 5 kilometrów. Tym razem aktywna była Mavi García (UAE Team ADQ), lecz od peletonu zdołała się oderwać Cédrine Kerbaol (EF Education-Oatly). Zapowiadało się na to, że to właśnie ona zostanie zwyciężczynią wtorkowego odcinka. Tak właśnie się stało! Na drugiej pozycji finiszowała Lotte Kopecky, która z niewielką stratą przyprowadziła na metę grupę faworytek, a trzecie miejsce zajęła Sarah Van Dam. Na 11. miejscu uplasowała się Kasia Niewiadoma. W klasyfikacji generalnej prowadzi Franziska Koch (FDJ United-SUEZ), ale tuż za nią jest Lotte Kopecky. Do zakończenia zmagań pozostały cztery odcinki.

Wyniki 3. etapu La Vuelta Femenina 2026: 

Results powered by FirstCycling.com

Poprzedni artykułGiro d’Italia 2026: Poznaliśmy oficjalny skład Decathlon CMA CGM Team
Następny artykułMathys Rondel wśród faworytów Giro d’Italia 2026: „Każdy wyścig to nowa historia”
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Eddie X
Eddie X

ale widoczki na koniec z tym oceanem w tle rewelacja

Mikołaj
Mikołaj

Kaśka skacze każdego dnia i traci siły a nic to nie daje. Rozumiem że jej ekipa no odstaje od niej ale jak już ma tracić siły to niech jedzie spokojnie i czeka na góry. Bo takimi skokami nic nie zyskuje.

Bob
Bob

Kasia atakuje licząc ze ktos pociągnie również ale wiemy jak wyglada kolarstwo w wersji kobiecej 😉 Czekajmy spokojnie na górki