Foto: Szymon Gruchalski

Remco Evenepoel (Quick-Step Alpha Vinyl Team) wygrał pierwszy etap Tour of Norway. 

11. edycja norweskiego wyścigu rozpoczęła się od etapu prowadzącego z Bergen do Voss. Kolarze mieli do przejechania 174 kilometry, a po drodze czekały na nich trzy podjazdy. Finałowe miał 2100 metrów ze średnim nachyleniem 8,4 %.

 

W ucieczkę dnia zabrali się: Jokin Murguialday (Caja Rural – Seguros RGA), Stephen Bassett (Human Powered Health), Jens Reynders (Sport Vlaanderen – Baloise), Frederik Muff (Team ColoQuick), Håkon Aalrust i Eirik Lunder (obaj Team Coop).

Harcownicy wypracowali sobie maksymalnie pięć minut przewagi. Lotną premię w Bjørkheim wygrał Lunder. Na podjeździe Fossen bratte (6.9km długości; średnie nachylenie 4.9%) dystans do czołówki zaczął nadrabiać peleton.

Pierwszy na szczycie pojawił się Lunder, który także zebrał maksymalną liczbę punktów na kolejnej lotnej premii. W połowie dystansu przewaga ucieczki stopniała do niespełna trzech minut. Mocną pracę zaczęła ekipa Quick-Step Alpha Vinyl Team.

Drugą górską premię na podjeździe Skjervsfossen (2.9km długości; średnie nachylenie 6.3%) wygrał Aalrust, a peleton zbliżył się już na 100 sekund. Praca głównej grupy z kilometra na kilometr odnosiła zamierzony skutek.

Jednak harcownicy na 10 kilometrów przed metą mieli jeszcze minutę zapasu, ale czekał na nich finałowy podjazd. Kiedy na czoło peletonu wyszła ekipa INEOS Grenadiers większa część ucieczki została skasowana. Jadący na solo Muff został doścignięty na 3700 metrów przed metą.

Po chwili na samotny atak zdecydował się Luca Colnaghi (Bardiani-CSF-Faizanè), ale szybko został złapany. Na finałowym podjeździe przez chwilę był spokój, ale sytuację ożywił Tao Geoghegan Hart (INEOS Grenadiers). Jednak kilometr przed szczytem jeszcze mieliśmy bardzo dużą grupę.

Wszyscy czekali na ostatnie metry i wymęczający finisz. Najszybszy w tej walce okazał się Remco Evenepoel (Quick-Step Alpha Vinyl Team), któremu z koła nie zdołał wyjść Tobias Halland Johannessen (Uno-X Pro Cycling Team). Trzeci był Eduard Prades (Caja Rural – Seguros RGA).

 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments