La Vuelta

105. edycja Giro d’Italia kontynuuje swoją senną wycieczkę wzdłuż kalabryjskiego wybrzeża, ale tylko przez 30 kilometrów, po pokonaniu których peleton za swój cel obierze ciche przełęcze Apeninów Południowych. Rozgrywanie 7. etapu włoskiego wielkiego touru w piątek trzynastego powinno wyrównać bilans szczęścia i pecha, jednak na uśmiech fortuny liczyć muszą wszyscy harcownicy, którzy zaznaczyli ten dzień w swoich kalendarzach.

Pierwsze spotkanie peletonu Giro d’Italia z Apeninami będzie długie, a jednocześnie kameralne. Uczestnikom wyścigu przyjdzie rywalizować na wąskich i chropowatych drogach Basilicaty, które nieczęsto spotykają się z tego typu zainteresowaniem, co pozwoli odkryć kolejny skrawek niepoznanego, włoskiego południa. Finał zaś będzie miał miejsce na ściance w Potenzie – najwyżej położonej stolicy regionu w całym kraju, która pod płaszczykiem zapomnianej przez świat górskiej osady kryje całkiem nowoczesne miasto.

Oto, co na temat 7. etapu 105. edycji Giro d’Italia napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap z Diamante do Potenzy rozpocznie się na kalabryjskim wybrzeżu, ale 30-kilometrowy odcinek pomiędzy miastem startowym i Marateą będzie jedynym, który nazwać można zupełnie płaskim. Na wąskich i chropowatych szosach Basilicaty tego dnia czeka uczestników wyścigu aż 4730 metrów przewyższenia i cztery solidne podjazdy Apeninów Południowych: Passo Colla (9.3 km, 4.5%, max. 12%), Monte Sirino (24.4 km, 3.8%, max. 12%), Mont. Grande di Viggiano (6.6 km, 9.1%, max. 15%) i La Sellata (7.8 km, 5.9%, max. 12%).

Z ostatniego klasyfikowanego wzniesienia do Potenzy prowadzi długi zjazd, ale sama meta zlokalizowana została na 350-metrowej ściance (max. 13%). Wraz z łącznym dystansem wynoszącym 196 kilometrów i charakterem pokonywanych w piątek podjazdów, tworzy to obraz doskonałego odcinka dla najbardziej wytrawnych harcowników.

Pogoda

Pełne słońce (temperatura do 22 stopni Celsjusza), szanse pojawienia się opadów bliskie zeru i lekki wiatr. Regiony włoskiego Mezzogiorno przypomną dziś, dlaczego właśnie tam rosną najdoskonalsze oliwki i pomidory.

Faworyci

Dystans sięgający blisko 200 kilometrów i przewyższenie ok. 4700 metrów z jednej strony, z drugiej zaś generalnie nietrudne podjazdy (z wyjątkiem Mont. Grande di Viggiano) i finał na krótkiej ściance w Potenzie tworzą obraz odcinka, który złudne nadzieje na sukces da bardzo wielu kolarzom.

Dopiero zbliżamy się do końca przedłużonego pierwszego tygodnia włoskiego wielkiego touru, co sprawia, że większość zawodników żywo zainteresowanych walką o etapowe triumfy z odjazdów dopiero ujawni swoje intencje.

Wyjątkiem jest Lennard Kämna (Bora-hansgrohe), który zdążył już udowodnić, że dysponuje konieczną w takich okolicznościach cierpliwością i formą. Zważywszy na charakter końcówki piątkowego etapu, 25-letni Niemiec nie jest faworytem tego etapu, ale tego dnia okaże się, na ile poważnie zapatruje się on na walkę o utrzymanie koszulki lidera klasyfikacji górskiej.

Od ubiegłorocznej edycji Giro d’Italia Loranzo Rota (Intermarche-Wanty-Gobert) wyraźnie spoważniał, ale chyba nie na tyle, aby nie próbować zabrać się do ucieczki na tak pięknym odcinku? Innymi włoskimi kandydatami do udziału w odjeździe dnia są Alessandro De Marchi (Israel-Premier Tech), Alessandro Covi, Davide Formolo, Diego Ulissi (UAE Team Emirates), Lorenzo Fortunato (EOLO-Kometa), Andrea Vendrame (AG2R Citroen) i Valerio Conti (Astana Qazaqstan Team).

W tym samym spektrum znajduje się też wielu kolarzy spoza Italii, między innymi Mauri Vansevenant, Mauro Schmid (Quick-Step Alpha Vinyl),  Jhonatan Narvaez (INEOS Grenadiers), Felix Gall (AG2R Citroen), Jonathan Caicedo (EF Education-Easy Post), Chris Hamilton (Team DSM), Rein Taaramae (Intermarche-Wanty-Gobert) i Attila Valter (Groupama-FDJ).

Wartość pokonywanego w piątek przewyższenia wskazuje na solidny górski etap, ale znajdujące się na trasie wzniesienia są na tyle łatwe, że nie powinny zniechęcić najbardziej wytrwałych specjalistów od wyścigów klasycznych. Pierwszy na myśl przychodzi Magnus Cort (EF Education-Easy Post), który już w czwartkowy poranek wyglądał na żądnego współzawodnictwa, ale możliwy jest też udział Vincenzo Albanese (EOLO-Kometa) i Mathieu van der Poela (Alpecin-Fenix). Ten ostatni jest dość popularnym typem, jednak mam wątpliwości, czy ekipa FDJ w ogóle pozwoli mu odjechać i jak odnajdzie się on w chwiejnym układzie, jakim jest tego typu ucieczka dnia. Końcówka w Potenzie odpowiada mu idealnie, co będzie zbyt jasne dla wszystkich jego kompanów, aby chcieli wspinać się dogodnym dla Holendra tempem na Mont. Grande di Viggiano.

 

Giro d’Italia 2021: zapowiedź całego wyścigu

Giro d’Italia 2022: oficjalna lista startowa

Giro d’Italia 2022: plan transmisji telewizyjnych

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments