Foto: Giro d'Italia

Włoski Wielki Tour dociera do… Włoch. Giro d’Italia w tradycyjny dla siebie sposób przygotowuje dla kolarzy prawdziwą petardę tuż po dniu przerwy – już czwartego dnia zmagań będą oni musieli wjechać na prawie 1900 metrów nad poziom morza, a finałem będzie liczący prawie 23km podjazd pod Etnę.

Początek drugiego tygodnia, który właściwie w dalszej nomenklaturze wyścigu będzie nazywany pierwszym, to odcinek z słynącej z winnic, sadów i drzew migdałowych Avoli na czynny wulkan Etna, konkretnie wariantem drogi do Rifugio Sapienza (22,8 km; 5.9%). Ten będzie nieco inny od tego znanego z choćby 2020 roku, ale w sumie to już czwarta wizyta na tym wzniesieniu w ciągu ostatnich 6 lat podczas La Corsa Rosa.

Czy już podczas tego odcinka obejrzymy walkę faworytów klasyfikacji generalnej? Bardzo wątpliwe – odsłonięte zbocza nie będą bowiem najprawdopodobniej sprzyjać atakom, za to mogą świetnie sprawdzić się w słynnej selekcji od tyłu – kolarze tracący kontakt z grupą będą mieli olbrzymie problemy by do niej wrócić, a straty mogą być ogromne.

Oto, co na temat 4. etapu 105. edycji Giro d’Italia napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 4, 10 maja: Avola > Etna (172 km)

Giro powraca na ziemię włoską i od razu podgrzewa emocje za sprawą klasycznego sycylijskiego etapu z finiszem na Etnie. Odcinek liczący 172 kilometry i 3626 metrów przewyższenia rozpoczyna się w położonej na południowo-wschodnim wybrzeżu Avoli, jednak niemal momentalnie prowadzi w głąb wyspy, zmuszając peleton do mierzenia się z wyzwaniami typowymi dla sycylijskiego interioru: wąskimi drogami w cichych miasteczkach, fatalną nawierzchnią poza nimi i pagórkowatym terenem.

Zwieńczeniem dnia będzie oczywiście wspinaczka na zbocza Etny, z którą uczestnicy włoskiego wielkiego touru zmierzą się po raz czwarty w ciągu zaledwie sześciu lat. Wybrany przez organizatorów wariant drogi do Rifugio Sapienza (22,8 km, śr. 5.9%, max. 14%) jest nowy i wygląda na prostszy od używanych w ostatnich sezonach, ale ponad 20-kilometrowy podjazd na tak wczesnym etapie rozgrywania wielkiego touru zawsze ma zdolność obnażania słabości. Tu naturalną selekcję dodatkowo wzmocnić może hulający po polach lawowych wiatr.

map / planimetria Tappa 4 Stage 4 Giro d'Italia 2022

Etna Tappa 4 Stage 4 Giro d'Italia 2022

Pogoda
Słońce, temperatury w przedziale 16-20 stopni Celsjusza, ale to tego silny, momentami boczny wiatr – tak zapowiada się pierwsza część etapu z metą na Etnie. Na szczycie będzie zresztą niewiele zimniej, niemniej w niektórych prognozach istnieje szansa na przelotne opady deszczu.

Najbardziej kluczowe pod kątem atmosferycznym będą zatem podmuchy wiatru, a te osiągnąć mogą nawet 50km/h. W odsłoniętym terenie będzie to najprawdopodobniej bardzo zniechęcające do ataków.

Faworyci
Każdy tego typu etap ma 2 scenariusze – dojazd do mety ucieczki bądź walka kolarzy walczących o klasyfikację generalną. Tych drugich na tym etapie rywalizacji jest cała masa – praktycznie nikt istotny nie poniósł jeszcze sporych strat. Po czasówce wiemy, że w świetnej formie już na tym etapie jest Simon Yates (Team BikeExchange – Jayco). Brytyjczyk najprawdopodobniej już po 4. etapie będzie liderem klasyfikacji generalnej, bowiem znajdujący się tuż za jego plecami Tom Dumoulin (Jumbo-Visma), Wilco Kelderman (BORA-hansgrohe) czy Tobias Foss (Jumbo-Visma) raczej nie będą atakowali pozycji jednego z głównych faworytów.

Niewielkie straty i niezłe szanse na walkę na tym etapie mają dynamiczni Pello Bilbao (Bahrain – Victorious), João Almeida (UAE Team Emirates) i Romain Bardet (Team DSM). Wielu pewnie liczy, że szybko atakować będzie chciał Richard Carapaz (INEOS Grenadiers). Ekwadorczyk studzi nastroje, jednak faktem jest, że na Etnie istotna będzie ekipa, a tę 28-latek ma być może najmocniejszą w całej stawce.

Odrabiać mogą próbować kolarze mający już nieco większe straty i niewiele do stracenia – Mikel Landa (Bahrain – Victorious), Hugh Carthy (EF Education-EasyPost), Miguel Ángel López (Astana Qazaqstan Team), Giulio Ciccone (Trek – Segafredo) czy Iván Ramiro Sosa (Movistar Team). Każdy z nich z pewnością chciałby powalczyć o pełną pulę, więc jeśli spodziewać się po kimś próby rozruszania stawki to właśnie oni będą dobrymi kandydatami do tego.

W domu swojego sponsora, sycylijskiej winiarni Vini Zabu, zaprezentuje się Włoch Domenico Pozzovivo (Intermarché – Wanty – Gobert). 39-latek może spróbować zaznaczyć swoją obecność w wyścigu już na tym etapie, podobnie jak np. triumfator z zeszłorocznego Monte Zoncolan, Lorenzo Fortunato (EOLO-Kometa).

Kandydaci do ucieczki dnia? Zapewne mógłbym wypisać tu z 50 nazwisk, a i tak trafienie nie byłoby łatwe. Dużą stratę w klasyfikacji generalnej ma już Harm Vanhoucke (Lotto Soudal), z drugiej strony jeśli odjedzie mocna ucieczka to ktoś z niej może po prostu zostać liderem całej imprezy – nikomu z faworytów na tym etapie wyścigu najprawdopodobniej nie będzie zależało na wzięciu na siebie ciężaru kontroli peletonu.

Przed dwoma laty na Etnie triumfował Jonathan Klever Caicedo (EF Education-EasyPost) – Ekwadorczyk później nie nawiązał już swoją jazdą do tego sukcesu. Może powtórka podczas tegorocznej edycji? Próbować może też jego kolega klubowy Merhawi Kudus, lubiący tego typu akcje zaczepne Joe Dombrowski (Astana Qazaqstan Team), łowca etapów Lennard Kämna (BORA – hansgrohe) czy znany z nietuzinkowej jazdy Guillaume Martin (Cofidis). A może rywali spróbuje zaskoczyć Mathieu van der Poel (Alpecin-Fenix), który obecnością w odjeździe broniłby koszulki lidera niczym Greg van Avermaet podczas Tour de France 2018?

Giro d’Italia 2022: zapowiedź całego wyścigu
Giro d’Italia 2022: oficjalna lista startowa
Giro d’Italia 2022: plan transmisji telewizyjnych

guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
zbych
zbych

Cisza w komentarzach ?