Hiszpanie jak mantrę powtarzają dzisiaj sformułowanie „el dí inolvidable”, czyli „niezapomniany dzień”. Annemiek Van Vleuten odniosła wspaniałe zwycięstwo w Omloop Het Nieuwsblad, a Alejandro Valverde w równie porywająco zgarnął trzeci etap O Gran Camiño. 

Drużyna Movistar w różnych wcieleniach istnieje od 1980 roku. W sobotę 26 lutego w ciągu zaledwie 15 minut podopieczni Eusebio Unzué zdobyli dwa prestiżowe zwycięstwa, kompletując setny triumf w historii. Annemiek Van Vleuten wygrała belgijski wyścig jednodniowy Omloop Het Nieuwsblad, zaś Alejandro Valverde triumfował na trzecim etapie hiszpańskiego wyścigu etapowego O Gran Camiño.

Oba sukcesy mają ze sobą kilka wspólnych rzeczy. Po pierwsze, zostały odniesione po wspaniałej pracy drużyny. Movistar, zarówno damski, jak i męski skład, pokazał, że zimą została wykonana potężna praca nad jednoczeniem się wokół wspólnego celu. Van Vleuten dotarła się z koleżankami, zaś Valverde od początku sezonu korzysta z oddanych mu kolegów znajdujących się w świetnej formie. Po drugie, oboje zawodników jest w wieku około 40 lat, a więc zarówno Holenderka, jak i Hiszpan należą do najbardziej doświadczonych w peletonie.

Oto, jak swój sukces w Belgii skomentowała Annemiek Van Vleuten:

– Końcówka była bardzo emocjonująca. Taka, która sprawia, że jesteś szczęśliwy i zapamiętasz ją na długo. To był wielki wyścig naszej drużyny. Wszystkie dziewczyny wzięły za niego odpowiedzialność, a ja byłam schowana i mogłam jechać komfortowo.

Na Bosbergu miałam ostatnią szansę, aby odjechać od reszty rywalek. Wcześniej przypuściłam atak na Kapelmuur, ale kiedy odjechałam tylko z [Demi] Vollering byłam zaskoczona, że nikt więcej z nami nie pojechał. Rozmawiałam z nią [podczas ucieczki], ale ona nie chciała pracować, ponieważ miała dwie koleżanki z tyłu. To była dla mnie trudna sytuacja, ale pomyślałam sobie: „Cóż, muszę jechać ile sił w nogach i zobaczymy, co się wydarzy”. Podczas całego wyścigu nie frustrowałam się rzeczami, których nie mogłam kontrolować. Akceptowałam sytuacje, które się działy i po prostu naciskałam na pedały.

Wiedziałam, że Vollering jest ode mnie szybsza, ale w sprintach takich jak ten, po długich i ciężkich wyścigach, jestem w stanie sobie nieźle poradzić i zaskoczyłam samą siebie. Postanowić przypuścić ten sprint trochę w stylu „kamikadze”, ale wpadłam na ten pomysł przed rondem. To był 600-metrowy sprint i miałam taki moment, że chciałam to przerwać, ale ostatecznie wystarczyło mi energii. Jestem bardzo szczęśliwa, cieszę się z tego zwycięstwa. Teraz będziemy myśleć o Strade Bianche, kolejnym bardzo pięknym wyścigu

–  powiedziała Annemiek Van Vleuten.

Dla Valverde z kolei jest to drugi sukces w tym sezonie (w styczniu wygrał jeden z wyścigów z cyklu Challenge Mallorca) oraz 132. w karierze.

– Jestem bardzo zadowolony. Było genialnie. Kontrolowaliśmy ten etap przez cały czas. Na pierwszym etapie byłem trzeci, wczoraj drugi, dzisiaj pierwszy. Jesteśmy również bardzo blisko przewodzenia klasyfikacji generalnej. Jestem bardzo zadowolony. Wystartowaliśmy z myślą wygrania etapu, a potem może zdarzyć się wszystko – możesz wygrać, możesz przegrać. Rywale byli silni, ale wszystko poszło dobrze. Nie znałem ostatnich zjazdów, które były niesamowicie trudne. Ostatnie 50 kilometrów było naprawdę bardzo trudne, a zwłaszcza zjazdy. Staraliśmy się zająć możliwie najlepszą pozycję. [Ivan] Sosa był bardzo silny i cała drużyna miała wszystko pod kontrolą. Wiedziałem, że jestem szybszy niż Woods, a Sosa wyprowadził mnie na idealną pozycję. Jak do tej pory jedziemy perfekcyjny wyścig, a jutro? Cóż, będzie co będzie, co Bóg da. Jeśli wygramy, w porządku, jeśli zajmiemy drugie miejsce, też dobrze. To będzie bardzo fajna „czasówka”, ale na pewno nie płaska. Damy z siebie wszystko

– skomentował wydarzenia na trzecim etapie Gran Camiño Alejandro Valverde.

Pełne sprawozdanie z wyścigu Omloop Het Nieuwsblad kobiet można przeczytać TUTAJ, zaś z trzeciego etapu wyścigu Gran Camiño TUTAJ.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments