Tim Wellens, Alejandro Valverde
fot. Movistar Team

Tim Wellens został triumfatorem Trofeo Serra de Tramuntana – trzeciego z klasyków na Majorce. Podium uzupełnili Alejandro Valverde oraz Simon Clarke. Walka o zwycięstwo rozstrzygnęła się z 7-osobowej grupy faworytów.

Dziś na kolarzy czekał zdecydowanie najtrudniejszy z dotychczasowych wyścigów – prowadzący przez mnogie, długie podjazdy odcinek ze startem i metą w miejscowości Lloseta. Na 159km zmieściły się 4 górskie premie, z których ostatnia była tą najbardziej wymagającą. Podjazd pod Coll de Puig Major liczył bowiem niemal 15km o średnim gradiencie 6%, a do mety pozostawało z niego jedynie 33km.

fot. procyclingstats.com

W odjazd dnia zabrało się dzisiaj siedmiu kolarzy. Byli to Jacopo Mosca (Trek – Segafredo), Jokin Murguialday (Caja Rural – Seguros RGA), Julen Irizar (Euskaltel – Euskadi), Raúl García Pierna (Equipo Kern Pharma), Kevin Vauquelin (Team Arkéa Samsic), Sander De Pestel (Sport Vlaanderen – Baloise) i Sven Burger (BEAT Cycling). Przeskoczyć do nich próbował jeszcze Diego Rosa (EOLO-Kometa), ale choć zbliżył się do ucieczki na kilka sekund to nie złapał jej koła i wrócił do peletonu.

Już u podnóża pierwszego podjazdu w głównej grupie znalazł się także ostatni z wymienionych Holender, a pozostała szóstka zaczęła budować swoją przewagę. Jacopo Mosca wygrał zarówno pierwszy lotny finisz, jak i górską premię na Coll de Femenies (11,9km; 4%), a peleton ustabilizował swoją stratę do harcowników na poziomie około dwóch i pół minuty.

Uciekinierom nie układała się współpraca, o czym świadczy fakt, że kilkukrotnie próbowali się wzajemnie atakować już w okolicach 80km do mety. Bardzo aktywny był Włoch z Treka, który za cel musiał postawić sobie wygraną w klasyfikacji górskiej. Zgarnął premię na Coll de Orient (5,3km; 5%), na Coll de Soller (5,1km; 4,9%) musiał uznać wyższość Baska z Euskaltelu.

50km przed końcem rywalizacji na czele pozostawała już tylko czwórka w składzie Jacopo Mosca, Julen Irizar, Raúl García Pierna i Kevin Vauquelin. Mieli oni jednak ledwie minutę przewagi u podnóża Coll de Puig Major (14,6km; 6%). W peletonie pracował głównie Movistar, za którym jak cień podążała BORA-hansgrohe.

W głównej grupie szybko zaczęły się akcje zaczepne. Ataku spróbował duet Ben Zwiehoff (Bora) i Élie Gesbert (Arkéa). Szybko doskoczyła do nich ósemka kolejnych zawodników, a byli to Alejandro Valverde i Enric Mas z Movistaru, Brandon McNulty (UAE), Emanuel Buchmann (Bora), Simon Clarke (Israel), Tim Wellens (Lotto), Kobe Goossens (Intermarché) i Warren Barguil (Arkéa). Peleton szybko stracił 45 sekund.

Jako pierwsi strzelili Ben Zwiehoff i Warren Barguil, nieskutecznego ataku próbował z kolei Enric Mas. Jeszcze przed szczytem problemy miał Élie Gesbert, którego minęli nawet goniący kolarze. Słabnąca dwójka na szczycie miała 22 sekundy straty, niewiele tracił do nich Harm Vanhoucke (Lotto). Peleton miał ponad minutę do grupy walczącej o wygraną.

Co dość oczywiste na czele nie było współpracy, a faworyci kolejno się atakowali. Na zjazdach zdecydowanie najaktywniej pokazywał się Enric Mas, ale nikomu nie udało się oderwać i na 7km przed metą siódemka nadal była razem.

O losach wygranej zadecydował finisz z tejże grupy. W nim najsilniejszy okazał się być Tim Wellens, który w finale przyblokował dość znacznie Alejandro Valverde, co widać na powyższym filmie. Sędziowie od razu po zakończeniu wyścigu analizowali wideo i podjęli decyzję o utrzymaniu wyników w mocy. Podium uzupełnił Simon Clarke.

Do mety pod koniec pierwszej setki dotarli Łukasz Owsian i Cesare Benedetti. Wyścigu nie ukończył trzeci z Polaków – Kamil Małecki.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments