Danny van Poppel (Intermarché – Wanty – Gobert Matériaux) wygrał finisz po bruku podczas wyścigu Binche – Chimay – Binche / Mémorial Frank Vandenbroucke.

34. edycja wyścigu Binche – Chimay – Binche / Mémorial Frank Vandenbroucke rozegrana została na tradycyjnej trasie wokół Binche. Po drodze czeka na nich kilka ścianek – Lacs de l’Eau D’Heure (0,6 km; 7%), Côte des Violettes (0,4 km; 9,5%), Petit Poggio (0,9 km; 5%) czy Rue de Fosteau (1,1 km; 3,8%). Finisz w Binche prowadzi lekko w górę i dodatkowo jest brukowany.

Jedynym Polakiem w stawce był Kamil Małecki (Lotto Soudal).

W ucieczkę dnia zabrało się siedmiu kolarzy, ale na 90 kilometrów przed metą na czele kręcili już tylko: Dries Van Gestel (Team TotalEnergies), Jimmy Janssens (Alpecin-Fenix), Ceriel Desal (Bingoal Pauwels Sauces WB) i Aaron Van Poucke (Sport Vlaanderen – Baloise).

Na podjazdach i przez mocno wiejący wiatr peleton podzielił się na kilka grupek. W goniącej pierwszej grupie było około 50 kolarzy. Na około 70 kilometrów przed metą ucieczka miała tylko minutę przewagi.

20 kilometrów dalej z czołówki odpadł Aaron Van Poucke, a w goniącej grupie mieliśmy próby kolejnych ataków. W kontrę zabrali się Kobe Goossens (Lotto Soudal) i Anthony Turgis (Team TotalEnergies).

32 kilometry przed metą wycofał się z wyścigu Fabio Jakobsen (Deceuninck – Quick Step), a w tym samym momencie defekt miał Mark Cavendish (Deceuninck – Quick Step). „Cave” bez problemów po chwili dołączył do peletonu.

Niestety na jednym z zakrętów upadł Turgis, więc na czele zostali Goossens, Janssens i Desal. Jednak tuż po wjeździe na ostatnią rundę tempa nie wytrzymali także Janssens i Desal.

Samotnie jadący Goossens miał tylko kilkanaście sekund przewagi nad coraz bardziej naciągniętym peletonem. Wszystko zmieniło się na 14 kilometrów przed metą. Na czele pojawił się Kevin Vauquelin (Team Arkéa Samsic).

Stażysta francuskiej ekipy jechał bardzo ambitnie, ale ekipa Deceuninck – Quick Step wydawała się kontrolować sytuację. Młody Francuz został doścignięty na 5600 metrów przed metą. Niestety w tym samym momencie przez dość niebezpieczne zachowanie Aarona Van Poucke wraz z nim upadł będący ostatnio w dobrej formie Alexis Renard (Israel Start-Up Nation).

Po kraksie peleton się podzielił i sytuacją wykorzystał Josef Černý (Deceuninck – Quick Step). Czechowi pomógł także blisko jadący motocykl, ale wszystko ponownie zjechało się na 2 kilometry przed metą.

Finisz po bruku zdecydowanie wygrał Danny van Poppel (Intermarché – Wanty – Gobert Matériaux), który zaskoczył wszystkich wczesnym atakiem!

Drugi był Rasmus Tiller (Uno-X Pro Cycling Team), a trzeci Lionel Taminiaux (Alpecin-Fenix).

 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments