fot. UCI/SWpics

Reprezentacja Danii przybyła na wyścig ze startu wspólnego podczas mistrzostw świata we Flandrii w niezwykle mocnym składzie. Ostatecznie liderem tej kadry okazał się Michael Valgren, który zdobył brązowy medal.

Mads Pedersen, Kasper Asgreen, Magnus Cort Nielsen, Mikkel Frølich Honoré oraz Michael Valgren, to nazwiska duńskich kolarzy, którzy przyjechali do Flandrii po wielu udanych występach w tym sezonie. Mimo wywalczonego medalu reprezentacja Danii może czuć pewien niedosyt, ponieważ wielu z jej reprezentantów miało podczas niedzielnego wyścigu sporo pecha.

Jako reprezentacja nie mieliśmy najlepszego dnia. Mieliśmy pecha z tymi wszystkimi kraksami. Mads Pedersen upadł dwukrotnie, po raz drugi wraz z Andreasem Kronem, a potem Mikkel Honoré również leżał na asfalcie. To część kolarstwa. Następnie Kasper Asgreen nie miał swojego najlepszego dnia, a Magnusa Corta wcześnie złapały skurcze. Pomyślałem sobie, że wszystko zależy ode mnie. Na szczęście mogę tu być z brązowym medalem na szyi, więc w pewnym sensie uratowałem ten wyścig dla reprezentacji. Gdy spojrzysz na, to z szerszej perspektywy, to nie był dla nas wspaniały dzień. Powinniśmy mieć więcej kolarzy z przodu. To był trudny wyścig i to też mi odpowiadało, tak jak Dylanowi van Baarle

– powiedział 29-letni zawodnik, który ostatnio wygrywał klasyki: Giro della Toscana oraz Coppa Sabatini.

Ponadto Michael Valgren mówił, o decydującym momencie, w którym pojechał wraz z Dylanem van Baarle (Holandia), Jasperem Stuyvenem (Belgia) oraz Neilsonem Powlessem (Stany Zjednoczone) walczyć o srebrny i brązowy medal. Zdaniem Duńczyka było, to możliwe, gdyż Wout van Aert (Belgia), Mathieu van der Poel (Holandia) i Sonny Colbrelli (Włochy) byli wzajemnie zbyt mocno skupieni na sobie.

Sądziłem, że mogę dziś wygrać, ale po tym, jak odjechał Alaphilippe nie było to możliwe. On pojechał dziś cudownie. Starałem się stanąć na podium i na szczęście Wout van Aert patrzył na Mathieu van der Poela i Sonny’ego Colbrellego, a oni spoglądali na siebie nawzajem. Gdy odjechaliśmy w czwórkę, wiedziałem, że jest spora szansa na medal. Wcześniej będąc grupie myślałem, że będę usatysfakcjonowany, jeśli uda mi się dziś dostać do pierwszej dziesiątki. Skończenie wyścigu z medalem było spełnieniem moich marzeń

– zakończył reprezentant Danii, który zadedykował ten sukces swojemu rodakowi, którym był tragicznie zmarły Chris Anker Sørensen.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments