fot. Getty Images Sport

Mistrz Europy i mistrz Włoch Sonny Colbrelli był jednym z faworytów tegorocznych mistrzostw świata we Flandrii. Niestety kolarz ekipy Bahrain-Victorious przez swoje złe decyzje taktyczne nie nawiązał walki o medale i skończył rywalizację na 10. lokacie na finiszu w Leuven.

Z całą pewnością Sonny Colbrelli wraz ze swoimi kolegami ze Squadra Azzurra chciał pójść w ślady Elisy Balsamo i jej koleżanek oraz, również zdobyć tęczową koszulkę. Niestety wczorajszy wyścig ze startu wspólnego nie ułożył się po myśli Włochów. Kluczowi pomocnicy Colbrellego leżeli w kraksach przez, co w końcówce mógł on liczyć, tylko na wsparcie Giacomo Nizzolo i bardzo już zmęczonego dyktowaniem tempa Andrei Bagioliego.

Moim planem taktycznym na te mistrzostwa świata było podążanie za Woutem van Aertem i Mathieu van der Poelem i nikim innym. Matteo Trentin i Davide Ballerini byli kolarzami, którzy mieli pojechać, gdy zaatakowałby Julian Alaphilippe 

– powiedział po zakończeniu niedzielnego ścigania 31-letni zawodnik.

Matteo Trentin i Davide Ballerini po tym, jak byli zamieszani w kraksach musieli następnie gonić za uciekającą grupą, w której znaleźli się: Benoît Cosnefroy, Remco Evenepoel i Magnus Cort Nielsen, a następnie kolejnych 12 zawodników. Finalnie Włosi zdołali skasować ten groźny odjazd, ale w konsekwencji liczebność włoskiej kadry w rozstrzygającej rozgrywce była ograniczona. Sam Sonny Colbrelli przyznał ponadto, że Julian Alaphilippe prezentował wczoraj niesamowitą formę i nie był on w stanie odpowiedzieć na decydujący atak Francuza.

Julian Alaphilippe był na innym poziomie. Był super silny. Próbowałem za nim podążyć na rundzie „flandryjskiej” i to się udało. Potem na rundzie wokół Leuven widziałem, gdy zaatakował, ale jechałem na kole van Aerta i van der Poela, którzy byli niebezpieczni. Oczywiście Alaphilippe był równie groźny, ale nie byłem w stanie wszystkiego kontrolować

– podsumował swój występ lider Squadra Azzurra.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments