fot. Jumbo-Visma

Gdy Tom Dumoulin postanowił zawiesić swoją karierę, drużyna Jumbo-Visma ogłosiła, że w Tour de France zastąpi go młody Duńczyk Jonas Vingegaard. Na etapie z dwoma podjazdami pod Mont Ventoux potwierdził, że ma wielkie predyspozycje do jazdy w górach, a w przyszłości może być jednym z faworytów do zwycięstw w wielkich tourach. 

Po wycofaniu się Primoža Rogliča, Vingegaard stał sie planem B drużyny Jumbo-Visma. Po jedenastu etapach jest trzeci w klasyfikacji generalnej, a jego strata do lidera Tadeja Pogačara (UAE Team Emirates) wynosi 5 minut i 32 sekundy. Po piętach depcze mu Richard Carapaz (INEOS Grenadiers), którego od podium dzieli tylko sekunda.   

Na ostatnich kilometrach drugiej wspinaczki pod Mont Ventoux Vingegaard przypuścił atak, który wprawił w kłopoty Pogačara. Słoweniec przyznał później, że był bardzo mocny i doprowadził go do limitu. „Nie mogłem za nim pojechać, zaatakował kładąc na stół wszystkie swoje karty, był supermocny. Vingegaard pokazał na co go stać”, mówił po etapie właściciel maillot jaune. 

Jonas Vingegaard ma 24 lata (25 skończy w grudniu). Liczy 175 cm wzrostu i waży około 60 kilogramów. Poprzednio startował w wielkim tourze tylko raz – w ubiegłorocznej hiszpańskiej Vuelcie, gdzie pomógł wygrać Rogličowi. Z tym samym zadaniem przyjechał na tegoroczną Wielką Pętlę, jednak los napisał inny scenariusz. Z pomocnika stał się liderem i niemając absolutnie nic do stracenia staje się powoli czarnym koniem walki o podium klasyfikacji generalnej.  

Pasję do kolarstwa zaszczepił w nim ojciec, który amatorsko jeździł na rowerze szosowym, zabierając Jonasa nie tylko na przejażdżki, ale również na wyścigi odbywające się w Danii. Jednak pomimo że Vingegaardowi bardzo spodobała się jazda na dwóch kółkach, to w wieku 20 lat zwątpił, czy warte jest całkowitego poświęcenia i skupił się na studiach. 

W 2016 roku duńska grupa Cult zaproponowała mu półprofesjonalny kontrakt. Spędził tam pełne dwa sezony, po czym zwrócił uwagę szefostwa drużyny Jumbo-Visma. Na pierwsze zwycięstwo nie trzeba było czekać zbyt długo, bowiem przyszło już w Tour de Pologne 2019, gdzie wygrał na etapie do Kościeliska, pokonując między innymi Pawła Siwakowa, Sergio Higuitę oraz Rafała Majkę. 

Dobra forma Vingegaarda w tegorocznym wyścigu Tour de France nie wzięła się znikąd. Duńczyk świetnie rozpoczął sezon, zwyciężając na etapie wyścigu UAE Tour z metą na Jebel Jais, a następnie zgarnął dwa etapy w Coppi e Bartali oraz klasyfikację generalną. Uplasował się ponadto na drugiej pozycji w wymagającym wyścigu Itzulia Basque Country, przegrywając tylko ze swoim drużynowym kolegą Primožem Rogličem, którego teraz przyszło mu zastępować. 

Tadej Pogačar powiedział w środę, że przed Jonasem Vingegaardem świetlana przyszłość. Wszystko wskazuje na to, że jego jeszcze młodszy, choć już bardziej utytułowany kolega, miał rację. 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments