fot. Team Jumbo-Visma

Z powodu kraksy w końcówce, Primoz Roglic (Team Jumbo-Visma) zanotował pierwsze straty w klasyfikacji generalnej.

Primoz Roglic będzie chciał jak najszybciej zapomnieć o dzisiejszym etapie. Na 10 kilometrów do mety zaliczył upadek, po kontakcie z Sonnym Colbrellim (Bahrain – Victorious). Ostatecznie Słoweniec dojechał do mety minutę i 21 sekund za zwycięzcą – Timem Merlierem (Alpecin-Fenix). Z tego powodu wypadł też z czołowej dziesiątki klasyfikacji generalnej.

– To nie był dla nas najlepszy dzień. Jestem cały w szlifach. Na szczęście badania wykazały, że nie mam żadnych złamań. Wszystko jest w jednym kawałku, więc będę mógł kontynuować jazdę. To była stresująca końcówka

– mówił cytowany przez biuro prasowe ekipy.

Słoweniec nie był jedynym faworytem wyścigu, który stracił czas w klasyfikacji generalnej z powodu kraksy na ostatnich kilometrach. Oprócz niego w tym gronie znaleźli się między innymi Tadej Pogacar (UAE-Team Emirates), David Gaudu (Groupama – FDJ) czy Miguel Angel Lopez (Movistar Team). Pytany o to, czy sędziowie powinni wszystkim poszkodowanym zawodnikom przyznać czas grupy odpowiedział:

– Nie mnie to oceniać. Tak naprawdę nie wiem, co wydarzyło się w końcówce – widziałem tylko chłopaków leżących na ziemi. Trenujemy bardzo ciężko i nikt nie zasługuje na to, żeby się przewrócić. Teraz chodzi o to, żeby przetrwać kolejne dni. Będziemy walczyć do końca bez względu na wszystko.

Primoz Roglic nie był jedynym kolarzem Team Jumbo-Visma, który ucierpiał dziś w kraksie. Na ponad 100 kilometrów do mety na asfalt upadli Tony Martin oraz Robert Gesink. Ten drugi z powodu złamanego obojczyka musiał wycofać się z rywalizacji.

Obrażenia dłoni odniósł natomiast Steven Kruijswijk, który etap ukończył w grupie Primoza Roglica. Po etapie lekarze wyścigu zszyli palec Holendra. Podobnie jak lider ekipy, wystartuje on do jutrzejszego odcinka.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments