fot. Israel Start-Up Nation

O wielkim pechu może mówić kolarz Israel Start-Up Nation Krists Neilands, który miał kraksę, gdy na rowerze wracał do hotelu z etapu jazdy indywidualnej na czas w Turynie. 

Neilands ukończył pierwszy etap jazdy indywidualnej na czas 55 sekund za Filippo Ganną (INEOS Grenadiers) i postanowił udać się do hotelu na rowerze. Niestety poślizgnął się i upadł, łamiąc prawy obojczyk. Niezbędny jest zabieg operacyjny, dlatego też Łotysz musiał pożegnać się z “różowym wyścigiem”.

– Podczas drogi powrotnej do hotelu Krists miał kraksę i został zabrany do szpitala na badania. Niestety okazało się, że ma złamany obojczyk, który będzie wymagał interwencji chirurgicznej. W związku z tym musi opuścić wyścig. Życzymy ci szybkiego powrotu do zdrowia

– napisała drużyna Israel Start-Up Nation w mediach społecznościowych.

Tym samym Daniel Martin stracił jednego ze swoich przydatnych pomocników. Sam Neilands podszedł do zaistniałej sytuacji z chłodną głową.

– Wydaje się, że moje trzecie Giro w karierze nie zaczęło się tak, jakbym chciał. Przykro mi z powodu moich kolegów z drużyny i obsługi, ponieważ stracili jednego członka zespołu. Wrócę najszybciej jak będę mógł, by pomagać im wtedy, kiedy będą mnie potrzebowali

– powiedział Krists Neilands.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments