fot. Trek - Segafredo

Wyścig Tirreno – Adriatico nie był wybitny w wykonaniu Vincenzo Nibalego. Włoch zakończył ściganie na 9. miejscu w klasyfikacji generalnej, co z pewnością nie było maksimum jego możliwości. Mimo to lider Trek – Segafredo pozytywnie patrzy w przyszłość.

Ostatni tydzień ścigania w Italii stał pod znakiem wybitnych występów Wouta van Aerta, Tadeja Pogacara i Mathieu van der Poela. W tle na horyzoncie pojawiał się z kolei Vincenzo Nibali, który nie wyróżnił się niczym specjalnym, lecz jednocześnie dał kibicom do zrozumienia, że nie jest całkowicie bez formy. Sam zawodnik jest jednak zadowolony ze swojej postawy i z nadzieją patrzy w przyszłość, gdzie pojawia się już wyścig Mediolan – Sanremo.

Ukończenie rywalizacji w czołowej “10” to bardzo dobry wynik, tym bardziej, że mamy marzec, a przecież nigdy nie celuję z formą na ten termin. Na sobotnim Mediolan – Sanremo powinienem czuć się naprawdę dobrze. Oczywiście nie będzie łatwo pokonać van Aerta, van der Poela i Alaphilippe’a. Tego ostatniego widziałem jednak bardziej zmęczonego niż normalnie, co może oznaczać, że jego dyspozycja nie jest tak wysoka, jak potrafi być. Pozostała dwójka jest jednak praktycznie nietykalna

– powiedział Nibali.

Przypomnijmy, że sobotni wyścig Mediolan – Sanremo odbędzie się na nieco odmienionej trasie. Kolarze po raz pierwszy od lat (licząc wyścigi rozgrywane zgodnie z planem) nie odwiedzą Passo del Turchino, umiejscowionego w środkowej części trasy. Końcówka będzie jednak zgodna z tradycją.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments