fot. Alpecin-Premier Tech

Zwycięstwem Jonathana Milana zakończył się ostatni etap tegorocznego Tirreno-Adriatico. Niestety nie wszyscy kolarze mieli okazję do podjęcia walki na finiszu – dość poważnie wyglądająca kraksa zatrzymała w końcówce m.in. Paula Magniera i Jaspera Philipsena.

Podobnie jak w ostatnich latach, ponownie sprinterskim pojedynkiem na ulicach San Benedetto del Tronto zakończył się wyścig Tirreno-Adriatico. Po wygraną na finałowym etapie sięgnął Jonathan Milan (Lidl-Trek), który na finiszu miał nieco uproszczone zadanie – w końcówce za sprawą różnych zdarzeń ubyło mu bowiem rywali. Najpoważniejsza kraksa miała miejsce w peletonie na niespełna 3 kilometry przed metą, kiedy to z nieco zbyt wysoką prędkością w zakręt próbował wjechać Paul Magnier. Francuz zahaczył o jednego z rywali wywołując efekt domina – na asfalcie znalazło się wielu kolarzy. Na szczęście nikomu nie stało się nic poważnego.

To przykre, że tak zakończyliśmy ten wyścig, ale na szczęście Jasper Philipsen jest cały. Nie widziałem tego zdarzenia, ale Jasper twierdzi, że Magnier za późno złożył się w zakręt, nastąpiło zahaczenie się kierownicami, co spowodowało kraksę. Szczególnie przykre jest to, że stało się to w samej końcówce, gdy już naprawdę byliśmy gotowi na ten finisz

— mówił Christoph Roodhooft, menadżer Alpecin-Premier Tech, w rozmowie dla Het Laaste Nieuws.

O szczęściu może też mówić sprawca całego zamieszania, czyli Paul Magnier. Choć Francuz dość długo nie podnosił się z asfaltu, to finalnie badania wykluczyły jakiekolwiek złamania, a ten będzie mógł w kolejny weekend stanąć na starcie Mediolan-San Remo (21.03).

Udało nam się wykluczyć poważne obrażenia. Zespół nadal będzie monitorował sytuację Paula Magniera. W wypadku doznał on otarć dolnej części pleców i drobnej rany kolana

— napisano w komunikacie Soudal Quick-Step.

Poprzedni artykułKortemark-Edewalle 2026: Igor Juszczak zwycięzcą!
Następny artykułIsaac del Toro: „Zwycięstwo tutaj znaczy dla mnie bardzo wiele”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze