fot. Alpecin-Fenix/Photo News

Podczas dzisiejszego szalonego etapu UAE Tour Mathieu van der Poel po raz kolejny pokazał, że jest jednym z najlepszych kolarzy na całym świecie.

Przed rozpoczęciem wyścigu UAE Tour mogliśmy się zastanawiać dlaczego Mathieu van der Poel po intensywnym sezonie przełajowym, jako pierwszy start na szosie wybrał wyścig w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Mogłoby się wydawać, że dla 26-latka lepszym rozpoczęciem sezonu mógłby być klasyk Omloop Het Nieuwsblad, który odbędzie się już w najbliższą sobotę. Holender, jednak wybrał UAE Tour i świetnie odnalazł się podczas pierwszego, wietrznego etapu, gdy na finiszu nie dał szans swoim rywalom.

To był bardzo wietrzny i trudny etap. Po lotnym sprincie duża grupa odjechała “na rantach” i udało mi się do niej załapać. Naprawdę był to ciężki wyścig. Wiedziałem, że mogę wygrać w sprincie, ale w ogóle się tego nie spodziewałem. Miło jest rozpocząć sezon szosowy od triumfu

– mówił po przekroczeniu linii mety 26-latek.

Lider zespołu Alpecin-Fenix podziękował, również swojemu koledze z ekipy Gianniemu Vermeerschowi. Na ostatnich kilometrach groźną akcję przeprowadził kolarz zespołu Deceuninck-Quick-Step. Włoch Mattia Cattaneo na około 6000 metrów przed końcową kreską zdecydował się na atak, ale dzięki pracy Vermeerscha ta próba zakończyła się fiaskiem.

Wiedziałem, że muszę być na dobrej pozycji i rozpocząć sprint, we właściwym momencie. Gianni Vermeersch wykonał niesamowitą robotę, doganiając zawodnika Deceuninck-Quick-Step (Cattaneo, przyp.red.), który uciekał. Jestem naprawdę szczęśliwy, że mogę w ten sposób rozpocząć sezon

– zakończył van der Poel.