Fot.: Alpecin-Premier Tech

Mathieu van der Poel (Alpecin-Premier Tech) okazał się triumfatorem ostatniego etapu tegorocznego Tour de France. Holender zameldował się na mecie tuż przed główną grupą, a właściwie przed sprinterami. Cały wyścig wygrał Tadej Pogačar (UAE Team Emirates-XRG), który tym samym dołączył do elitarnego grona pięciokrotnych zwycięzców „Wielkiej Pętli”, zapisując się w historii jako współrekordzista. 

Jeszcze w sobotę organizatorzy Tour de France 2026 wydali komunikat mówiący o tym, że ostatni etap francuskiego wyścigu zostanie skrócony. Łącznie panowie mieli do pokonania 89 kilometrów, a meta była zlokalizowana w Paryżu. Na trasie zlokalizowany był wymagający podjazd Montmartre (1 km ; 6,5%), który trzeba było pokonać kilka razy.

Fot.: Tour de France

Rywalizacja rozpoczęła się o godzinie 17:50. Oczywiście początek niedzielnych zmagań poświęcony był na świętowanie, choć mechaniczne problemy miał Abel Balderstone (Caja Rural-Seguros RGA). Kibicom zaprezentowała się m.in. ekipa UAE Team Emirates-XRG.

W pewnym momencie rozpoczęła się jednak prawdziwa walka. Do akcji wkroczył Baptiste Veistroffer (Lotto Intermarché), natomiast defekt zanotował Egan Bernal (Netcompany INEOS). Kolumbijczyk szybko wrócił do peletonu, gdzie na czele jechała ekipa Red Bull-BORA-hansgrohe.

Veistroffer okazał się najlepszy na ostatnim lotnym finiszu na trasie tegorocznego Tour de France. Następnie Francuz został dogoniony przez peleton. Rower musiał zmieniać Sean Quinn (EF Education-EasyPost). Do przodu ruszyli z kolei Xabier Mikel Azparren (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team) oraz Thibault Guernalec (TotalEnergies). Główną grupę prowadziła ekipa Lidl-Trek. 52 kilometry przed metą ta dwójka miała 30 sekund zapasu nad peletonem.

Tuż przed wspinaczką na Montmartre mechaniczne problemy miał Isaac del Toro (UAE Team Emirates-XRG), który musiał zmieniać rower. Peleton prowadził Jonas Rickaert z Alpecin-Premier Tech. Guernalec został z tyłu, a mechaniczne problemy miał tym razem Jasper Philipsen (Alpecin-Premier Tech). Z przodu uformowała się nam z kolei mocna grupka, w której jechali Mads Pedersen (Lidl-Trek), Tadej Pogačar (UAE Team Emirates-XRG), Maxim Van Gils (Red Bull-BORA-hansgrohe), Mathieu van der Poel (Alpecin-Premier Tech), Kasper Asgreen (EF Education-EasyPost), Jasper Stuyven (Soudal Quick-Step), Vlad Van Mechelen (Bahrain-Victorious), Michael Matthews (Team Jayco AlUla) oraz Xabier Mikel Azparren.

Wkrótce jednak prawie wszystko się połączyło, a do mety pozostało 37 kilometrów. Problemy mieli Tom Pidcock (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team), Juan Ayuso (Lidl-Trek), Lenny Martinez (Bahrain-Victorious) oraz Isaac del Toro. Nie było to jednak zbyt istotne, ponieważ organizatorzy zadecydowali o tym, iż czasy do klasyfikacji generalnej zostaną zarejestrowane na 48 kilometrów przed metą. Peleton prowadziła ekipa Red Bull-BORA-hansgrohe. Defekt zanotował Marc Hirschi (Tudor Pro Cycling Team). Do mety pozostały zaledwie 2 okrążenia. Na czele peletonu widoczny był m.in. Jan Tratnik z Red Bull-BORA-hansgrohe, którego później zastąpił Tim Wellens (UAE Team Emirates-XRG). Zaczynała się kolejna wspinaczka na Montmartre. Przyspieszył Tadej Pogačar, za którym starał się podążyć Mathieu van der Poel.

Do Słoweńca i Holendra dołączyli jednak Remco Evenepoel (Red Bull-BORA-hansgrohe) oraz Mads Pedersen. Na czele mieliśmy zatem mocną czwórkę kolarzy, ale ich przewaga w pewnym momencie zaczęła topnieć. Finalnie dogoniono ich na około 20 kilometrów przed metą. W peletonie jechało około 70 zawodników.

Tempo w głównej grupie dyktował Adam Yates (UAE Team Emirates-XRG), a panowie wjechali wkrótce na finałowe okrążenie. Mocno pracowali zawodnicy Soudal Quick-Step oraz francuskiego zespołu Cofidis. Czekała nas jeszcze jedna wspinaczka na Montmartre. Aktywny był Fred Wright (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team), ale ponownie karty rozdawali Tadej Pogačar oraz Mathieu van der Poel. Ta dwójka wyrobiła sobie niewielką przewagę nad 6-osobową grupką pościgową, w której jechali Ben Healy (EF Education-EasyPost), Matteo Jorgenson i Per Strand Hagenes (Team Visma | Lease a Bike), Jonas Abrahamsen (Uno-X Mobility), Matej Mohorič (Bahrain-Victorious) oraz Jasper Stuyven. Peleton tracił 15 sekund.

Tempo w peletonie dyktował Paul Seixas (Decathlon CMA CGM Team). Było tam około 40 zawodników, w tym bardzo mocni sprinterzy. Słoweniec i Holender utrzymywali ponad 10 sekund zapasu, a do mety było coraz bliżej. Peleton zdołał dogonić grupkę pościgową. Dla swojego sprintera pracował Daan Hoole (Decathlon CMA CGM Team). Panowie byli już na ostatnich 3 kilometrach. Na czele pojawił się kolejny zawodnik francuskiej ekipy – Nicolas Prodhomme. Zapowiadało się na to, że Słoweniec i Holender zostaną dogonieni. Mocno pracowali również zawodnicy NSN Cycling Team.

Na ostatnim kilometrze działo się naprawdę sporo. Na solo ruszył Mathieu van der Poel, który miał niewielką przewagę nad peletonem, w którym doszło jeszcze do kraksy. Ostatecznie Holendrowi udało się wjechać na metę tuż przed główną grupą i wygrać ostatni odcinek tegorocznego Tour de France! Na drugim miejscu finiszował jego kolega z ekipy – Jasper Philipsen, a podium uzupełnił Mads Pedersen. Cały wyścig wygrał Tadej Pogačar (UAE Team Emirates-XRG), który dzięki temu dołączył do znakomitego grona 5-krotnych zwycięzców Tour de France.

Wyniki 21. etapu Tour de France 2026:

Poprzedni artykułMarta Lach: „Mamy to, po co przyjechałyśmy”
Następny artykułMathieu van der Poel po triumfie na 21. etapie TdF: „Pracowałem nad tym przez rok”
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
21 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
love_velo
love_velo

Moja lista TOP 10 Kolarzy TdF2026:
10. Kolarze –którzy nie wygrywają, ale zmieniają bieg wyścigu.

9. Sepp Kuss – za podjęcie wyzwania „Mission: Impossible” i wolę walki. Za to, że dał z siebie wszystko.

8. Quinn Simmons – Zjawisko, nie zawodnik.

7. Poul Sexias – za jazdę, która przypomniała wszystkim, że jest zrobiony z materiału na legendę. Nie musiał wygrać – wystarczyło, że był.

6. Olav Kooij – za wygraną z Timem Merlierem. Sprint, który wyglądał jak pojedynek dwóch żywiołów. Na etapach sprinterskich był 1,3,2,2,3

5. Tim Merlier – za trzykrotną wygraną epickich sprintów TdF. Facet, który w 2026 roku zamienił prędkość w sztukę.

4. Richard Carapaz – za fantazję. Kolarz, który jedzie tak, jakby każdy etap był ostatnim w życiu.

3. Jonas Vingegaard – za upór i klasę wobec akcji psychicznej presji i „życzenia wycofania się”. Spokój, robotyczna determinacja.

2. Mathieu van der Poel – za bezwarunkowe wsparcie i wiarę w Philipsena. Za 100% skuteczność, profesjonalizm.  Najbardziej lojalny generał peletonu.

1. Mads Pedersen – za prezentację najlepszych cech kolarstwa. Waleczność, elegancja, siła, szacunek. Kolarz, który w 2026 roku był esencją Touru.

Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

Chyba najpiękniejsza końcówka etapu TdF jaką oglądałem i mój ulubiony kolarz (jeden z dwóch) wygrywa. Podziwiam, że można się tak wyjechać do cna. Nie chciałbym być Philipsenem, gdyby to wydarł na finiszu. I brawa dla Pogacara za ten etap, wiedział, że nie miał szans na finiszu, czy dwójkowym czy z peletonu, a pięknie ciągnął to cały czas.

Arder
Arder

To jest tylko potwierdzenie tego, ze na tdf powinno byc wiecej etapow dla klasykowcow

Kokospoko
Kokospoko

Gdyby to Phillipsen wydarł na mecie to bylibyśmy świadkami morderstwa. Brawo dla MVDP.

Wojtek
Wojtek

MVDP na mecie to chyba miał czarną ścianę przed oczami. Jak on to wyjechał do końca! Ale trzeba mieć nerwy aby tak do dociągnąć do mety.

MaciekSatan
MaciekSatan

Wspaniały to był etap, heroiczny!
Gdyby się okazało, że Philipsen wystawi koło… Z drugiej strony adrenalina i wszystko szło na centymetry. Super ogląda się takie etapy. 👍 Mathieu van der Poel to jest mega heros współczesnego kolarstwa. Tadej cierpiał katusze na ostatnim podjeździe.

Ernest
Ernest

Tadej niczego nie musiał. Wiedział, że po trzech tygodniach nie jest już świeży, a na Pola Elizejskie chętnych jest wielu. Jechać we dwójkę przeciwko całemu peletonowi, to szaleństwo. Ale on nam to dał. Jako bonus do całego Touru. Miał niewielką szansę na zwycięstwo, ryzykował prestiżową porażkę. od Joanny D’Arc kręcił ciężko. Dał długą zmianę i jasne było, że nie ma już sił. A jednak dał nam to piękne widowisko. Dzięki, Tadej. A Wnuczek, myślę że z pewnością bardziej wypoczęty od Tadeja, pokazał wszystko, co najlepsze. Należy mu się uznanie.

Don
Don

Top 10 TdF2026 bez zwyciézcy wycigu love_velo, Pogacar jest poza kategoriá czy go po prostu nie lubisz ?

Kanapka
Kanapka

Brawo MVP! Chyba najlepszy końcowy etap TdF jaki oglądalem. Co za emocje.

Seb
Seb

Tadej ma duży wkład w zwycięstwo MVDP, oczywiście ostatnie kilkaset metrów w jego wykonaniu, czapki z głów. Mają do siebie ogromny szacunek z monumentów i chyba Pogacar pracując dla MVDP pokazał to najlepiej.

Hubert
Hubert

To był najlepszy etap ze wszystkich w tym roku

Znawca
Znawca

Pogacar kolejny raz w roli pomocnika pięknie MvdP rozprowadził ^^

Łukasz
Łukasz

MvdP to jeden z nielicznych w peletonie , który jest w stanie wygrać z Pogim. Tyle razy oglądaliśmy ich dwójkową walkę i za każdym razem towarzyszy temu mnóstwo emocji. Na płaskiej końcówce szanse Słoweńca równe są zeru a mimo to nie oszczędzał się ani przez chwilę. Śmiem twierdzić, że jechał przez dwie sekundy dłużej na zmianach niż Holender 😉.
Gdy wjechali na ostatnią prostą powiedziałem , że banda chartów połknie ich na 100 metrów przed metą. Aż tu nagle Pogi odpada, o czym proboszcz Baranowski poinformował nas chyba z pięć razy, a Mati sięga po zapasy energii, które chyba zawieruszyły się w okolicach pięt, i ciśnie do przodu jak natchniony. Sfora gotowa go pożreć zbliża się w okamgnieniu, lecz szybciej pojawia się kreska i piękne zwycięstwo zostaje zapisane na koncie tego walecznego serca.
Na mecie nie był w stanie wypiąć się z spd. Brak słów uznania dla takiej walki. Kaski z głów.

sebix
sebix

Zostały Pogiemu jeszcze dwa TdFy. Ciekawe czy powalczy?

Lance
Lance

@Seb, Ernest (i pewnie inni)

Tak tak, bo przecież wiadomo że każdy inny kolarz w peletonie który wygrywa, to wyłącznie dzięki łasce Tadeja i temu, że tym razem postanowił sobie odpuść albo nawet wspaniałomyślnie pomóc rywalowi :). 

Jesteście, fanboje Tadeja, po prostu NIE-MO-ŻLI-WI 🤣

Prawda jest zwyczajnie taka, że Tadek oczywisćie chciał wygrać, ale tym razem nie dał rady – niczym mu to nie umniejsza, ale jak widać nawet i to jest zbyt przykre dla niektórych…

Led_2008
Led_2008

Tak wyjechanego van der poela to nawet po Paris Roubax nie widziałem. I Pedersen walczący cały tour o koszulkę punktową. I Carapas. I ojciec podający napój Martinzezowi na przedostatnim etapie. I Kuss. I walka o białą koszulkę. Szkoda że Bernal niczym się nie odznaczył. No i że kwiato nie wygrał etapu. Świetny tour. Wzruszający i mimo , że wiadomo było kto wygra, pełen emocji.

Seb
Seb

Raczej jeden albo trzy TdF. Jak wygra dwa to będzie w klubie LA, więc tak średnio…

Greg
Greg

Obawiałem się, że po wycofaniu Jonasa ten ostatni tydzień będzie bez historii ale Carapaz i MVDP zadbali o to, żeby było inaczej. Super się oglądało ostatnie etapy

Arnaud
Arnaud

@sebix Ja w sumie tylko powtórzę, co ktoś już tu pisał (nie pamiętam akurat kto). Dopóki Tadej „tylko” zbliżał się do rekordu B. Hinault, to mógł sobie to robić. Czy jednak pozwolą mu tak łatwo to przeskoczyć – no cóż, myślę że tegoroczne kontrole dopingowe mogą dać pewnym ludziom sporo do myślenia na temat tego, jak to może wyglądać w następnych latach…

Mikołaj
Mikołaj

Piękna końcówka brawo MVP wspaniały kolaż pojechał wspaniały etap.

Seb
Seb

@ Lance
Oczywiście, że chciał wygrać, ale w pewnym momencie zdawał sobie sprawę, że tyko MVDP ma na to szansę więc odpuścił jak się wyjechał, jak mijali 1000m do mety Tadej dał ostatnią zmianę, widział, że pociąg już ich prawie ma, dał ostatnią zmianę którą fenomenalnie wykończył MVDP i to było pikne, że wielcy rywale z monumentów, tu bez oglądania pracowali w parze przeciwko goniącym pociągom sprinterów. Z całym szacunkiem ale MVDP solo nie dociągnąłby do mety 10km przed peletonem.