fot. Giro d'Italia

Ścigający się w barwach zespołu Israel Start-Up Nation Davide Cimolai w obszernym wywiadzie dla portalu Bici.pro opowiedział o swoich problemach z zaburzeniami odżywiania.

31-letni Cimolai swoją zawodową karierę rozpoczynał w 2010 roku w barwach włoskiej ekipy Liquigas – Doimo. Sprinter zespołu Israel Start-Up Nation w rozmowie dla Bici.pro zwrócił uwagę na bardzo poważny problem, jaki dotknął jego i wielu innych kolarzy funkcjonujących w zawodowym peletonie.

Wielu kolarzy, zwłaszcza młodych cierpi na zaburzenia odżywiania. Niestety starsi zawodnicy wciąż uczą ich metodyki odżywiania, która moim zdaniem jest błędna. Doświadczyłem tego problemu sam 12 lat temu, gdy przeszedłem na zawodowstwo. Jeśli ci, którzy cię wprowadzają do peletonu oraz reprezentują starą mentalność i po pięciogodzinnym treningu dają ci do zjedzenia jabłko lub inny owoc, to rozumiesz, że coś jest nie tak. Zostajesz, więc zawodowym kolarzem i myślisz sobie, że utrzymanie małej wagi jest jedyną rzeczą, która ma znaczenie

– powiedział zwycięzca wyścigu Vuelta a Castilla y Leon z 2019 roku.

Problemy z wagą i zaburzenia odżywiania, to z każdym rokiem coraz głośniejszy temat pojawiający się w debacie publicznej oraz w kontekście zawodowego sportu. O wspomnianych problemach, których sami doświadczyli opowiedzieli: kolarz zespołu Bahrain-Victorious Jan Tratnik w wywiadzie dla Naszosie oraz dwukrotny mistrz świata w jeździe indywidualnej na czas z grupy INEOS Grenadiers Rohan Dennis w rozmowie z “Adelaide Advertiser”.

Nadal nie wiemy, jednak ilu kolarzom problemy z wagą i odżywianiem przeszkodziły w kontynuowaniu przygody z zawodowym sportem lub też były jednym z czynników skłaniających ich do przedwczesnego zakończenia kariery. Davide Cimolai żałuje, że nie miał wokół siebie osób, które mogłyby mu pomóc w tym temacie u progu jego kariery.

Wolałbym spotkać na swojej drodze kogoś, kto mógłby mnie nauczyć, jak dobrze się odżywiać. Gdybym sam nie rozwiązał tego problemu, to naprawdę przestałbym się ścigać. Zespoły kolarskie potrzebują kogoś, kto byłby w stanie wyjaśnić to neo-pro. Znam, takich zawodników, którzy z powodu zaburzeń odżywiania przestali ścigać się i są też inni, którzy stracili swoje najlepsze lata, ale przynajmniej doszli do siebie i nadal są w peletonie. Jeden z nich był ze mną w ekipie. Niezły talent, a mimo to zabrało mu to aż sześć lat, aby dojść do siebie. Sęk w tym, kto jest Ci w stanie dać tyle czasu? Straciłem dwa lub trzy lata swojej kariery, pierwszych kilka jako zawodowy kolarz, a potem zacząłem się zmieniać

– zakończył Włoch.