fot. Vini Zabu

Matteo Busato zrezygnował z poszukiwań nowego zespołu i podjął decyzję o założeniu kolarskich butów na kołek.

Kolarz, który w tym roku skończy 34 lata, całą swoją karierę spędził we włoskich ekipach i to właśnie na Półwyspie Apenińskim odniósł trzy z czterech swoich zwycięstw jako kolarz elity, a także wystąpił w takich wyścigach jak Milano-Sanremo, Il Lombardia czy Giro d’Italia.

Najbliżej dużego sukcesu był podczas tego ostatniego. W 2015 roku, poodczas swojego pierwszego z trzech startów we włoskim wielkim tourze wziął udział w wielu ucieczkach. Jedna z nich dojechała nawet do mety chwilę przed sprinterami, ale Busato musiał wtedy uznać na finiszu wyższość Nicoli Boema i ostatecznie zajął drugie miejsce. Większej okazji na zwycięstwo w Corsa Rosa już nie miał, a swój ostatni start w tym wyścigu zanotował w 2017 roku.

Ostatni sezon przejechał w barwach Vini Zabu-KTM, jednak zespół ten nie dawał mu zbyt wielu szans na duże starty, a te imprezy, w których Włoch wystartował, kończył ze słabymi wynikami. W związku z tym ekipa postanowiła nie przedłużać z nim kontraktu, co zmusiło go do zakończenia kariery.

Żałuję, że musiałem podjąć taką decyzję. Chciałem kontynuować swoją karierę, wciąż  trenować i jeździć na wyścigi, ale niestety nie miałem takiej możliwości. Sezon 2020 był dziwny, nie mieliśmy zbyt wielu startów i to mogło wpłynąć na moją sytuację. Teraz czekanie nie miało już sensu. Będę tęsknił za latami spędzonymi na rowerze. Mam tyle wspaniałych wspomnień, jak podium na etapie Giro del Trentino czy debiut w Giro d’Italia. Były też podróże dookoła świata, widziałem tyle miejsc, których, gdyby nie kolarstwo, prawdopodobnie nigdy bym nie zobaczył, spotkałem wielu wspaniałych ludzi…

– mówił 33-latek Tuttobici, na łamach którego ogłosił swoją decyzję. Włoscy dziennikarze zdołali się także dowiedzieć, jakie są jego kolejne plany.

Teraz rozglądam się dookoła, zastanawiając się, co dalej. Chciałbym pozostać w środowisku, ponieważ jazda na rowerze już zawsze będzie moją pasją. Przeszedłem kurs trenerski przeprowadzany przez federację i bardzo chętnie wykorzystałbym to, czego się dowiedziałem w pracy z młodymi kolarzami. Pomaganie im w rozwoju byłoby fantastyczną sprawą. Jako kolarz zawsze byłem członkiem zespołu i cieszyłem się z wyników moich kolegów i tak samo byłoby z moimi podopiecznymi

– zapowiedział.