Riccardo Ricco znów ma kłopoty. Była nadzieja włoskiego kolarstwa po raz trzeci została ukarana za doping.

Wcześniejsze dopingowe ekscesy włoskiego kolarza miały miejsce na przełomie pierwszej i drugiej dekady tego wieku. Najpierw w 2008 roku, krótko po wygraniu dwóch etapów Giro d’Italia został wykluczony z peletonu na dwa lata, a chwilę po powrocie, w 2012 roku historia się powtórzyła, tyle że tym razem z kolarstwem musiał pożegnać się na 12 lat (szerzej z jego historią możecie zapoznać się TUTAJ).

Choć w chwili wygaśnięcia zakazu Włoch miałby już 40 lat, to jeszcze trzy lata temu zapowiadał, że chciałby wrócić do kolarstwa. Jednak teraz wiadomo już, że nic z tego. Nie tylko dlatego, że Ricco niedawno w końcu znalazł życie poza kolarstwem – kilka miesięcy temu w rozmowie w Corriere della Serra zdradził, że założył kawiarnię na Teneryfie, ale też z tego względu, że UCI postanowiła zawiesić go po raz kolejny – tym razem dożywotnio.

Co tym razem narozrabiał 37-latek? Cała sprawa jest wynikiem śledztwa rozpoczętego w latach 2015-17, które dotyczyło handlem substancjami zakazanymi. Spotkają go za to nie tylko konsekwencje sportowe, ale i finansowe. Włoch musi zapłacić karę wysokości 4 tysięcy euro, a także pokryć koszty sądowe, wynoszące 378 euro. Ciekawe czy to w końcu zniechęci go do dalszych kontaktów z dopingiem.