fot. AFP

Cobra zapowiada, że kara dyskwalifikacji upływająca w 2023 roku wcale nie musi kończyć jego kariery.

Ricco w 2007 i 2008 roku zapowiadał się na jednego z najbardziej utalentowanych kolarzy peletonu. Młody Włoch wygrał wtedy m.in. trzy etapy Giro d’Italia i dwa etapy Tirreno-Adriatico, a w Giro di Lombardia zajął drugie miejsce przegrywając jedynie z Damiano Cunego. Niestety w trakcie Tour de France 2008 (po wygraniu dwóch etapó) Cobra został złapany na dopingu (słynna odmiana EPO – CERA).

Wrócił po 20 miesiącach, by znowu zaliczyć wpadkę – tym razem kara wyniosła aż 12 lat, a Ricco może wrócić do ścigania po sezonie 2023, w wieku 40 lat. Enfant terrible włoskiego kolarstwa uważa jednak, że to nie oznacza końca kariery…

Wrócę do ścigania. W 2023 roku, gdy minie dyskwalifikacja, będę miał 40 lat, wciąż będę w stanie walczyć. Gdybym trenował, to teraz byłbym silniejszy niż wcześniej. Fizycznie czuję się świetnie, są drużyny, które mnie chcą. Gdyby tak nie było, to niczego bym nie planował, ale wcześniej czy później wrócę do peletonu

– powiedział w rozmowie z Claudio Ghisalbertim z La Gazzetta dello Sport.

Żeby było “zabawniej” – wcześniej w tym roku włoskie media informowały o dopingowym procederze wśród amatorów. Jednym z podejrzanych o “załatwianie” środków wspomagających (m.in. EPO, tramadol, kokaina) był… Ricco.