fot. Paris-Roubaix

Niedzielne Ronde van Vlaanderen było dość pechowe dla Sepa Vanmarcke. Niestety Belg nie był w stanie utrzymać nerwów na wodzy.

Zawodnik EF Pro Cycling w całej swojej karierze wielokrotnie stał na podium brukowanych monumentów, ale ani razu nie sięgnął w żadnym z nich po triumf. W tym roku, z uwagi na odwołanie Paryż-Roubaix, swoją jedyną szansę na zmianę tego stanu rzeczy, miał wczoraj, podczas “Flandryjskiej Piękności”.

Po dodaniu do tego faktu, że Belg wciąż pozostaje bez kontraktu na przyszły sezon (choć plotki mówią o jego transferze do Israel Start-Up Nation), a jego dotychczasowe wyniki w tym sezonie nie porywają, to łatwo dojść do wniosku, że jego motywacja, by we Flandrii sięgnąć po bardzo dobry wynik, była bardzo wysoka.

Niestety na 65 kilometrów przed metą, podczas wspinaczki pod Oude Kwaremont kolarz Education First miał olbrzymiego pecha. Z powodu kraksy musiał wymienić rower, przez co stracił kontakt z czołówką. Gdy chwilę później tuż obok niego przejechał wóz techniczny Sunwebu, nie wytrzymał i kopnął w tylny zderzak samochodu.

Szybka reakcja na uderzenie przeze mnie samochodu Team Sunweb: 

  • byłem sfrustrowany po kraksie i wymianie roweru

  • nagle zobaczyłem, że samochód Team Sunweb omal nie przejechał po moich stopach

  • straciłem panowanie nad sobą i zrobiłem bardzo głupią rzecz

  • na szczęście już ich przeprosiłem [prawdopodobnie chodzi o osoby siedzące w samochodzie – przyp.red]

– napisał zawodnik w swoich mediach społecznościowych chwilę po zakończeniu wyścigu, w którym ostatecznie zajął 17. miejsce.