fot. Israel - Premier Tech

Sep Vanmarcke odchodzi na jakiś czas z kolarskiego świata. Belg, który jeszcze do niedawna ścigał się w barwach izraelskiej formacji, nie będzie w przyszłym sezonie występował w roli dyrektora sportowego.

36-letni Vanmarcke musiał przedwcześnie zakończyć swoją sportową karierę z powodu problemów zdrowotnych. Właściwie tuż po odwieszeniu roweru na kołek został członkiem sztabu szkoleniowego swojej ówczesnej drużyny. Nie nacieszył się nią jednak zbyt długo, gdyż w przyszłym sezonie nie przyjdzie nam go zobaczyć w samochodzie technicznym. Drużyna przekazała tą informację za pośrednictwem mediów społecznościowych.

 

Belg swoją decyzję tłumaczy potrzebą skupienia się na innych rzeczach w swoim życie oraz chęci spędzenia więcej czasu z rodziną. Jak sam tłumaczy, odnalezienie się w nowej roli nie należało do najprostszych zadań:

Poprzednie półtora roku było prawdziwym rollercoasterem. Przestałem się zawodowo ścigać z powodu problemów z sercem, aby właściwie od razu przejąć rolę prowadzącego drużynę podczas wyścigów. Fakt, że musiałem zakończyć swoją karierę był dla mnie niesamowicie trudny. Próbowałem być jak najlepszym dyrektorem, jednak w głębi duszy wiedziałem, że potrzebuje czasu dla siebie. Właśnie dlatego muszę, że trzeba trochę zwolnić, skupić się na rodzinie oraz szukaniu nowych celów w życiu

– wyjaśnia swoją decyzję Sep Vanmarcke.

Poprzedni artykułZawieszony Franck Bonnamour zakończył karierę. „Obrona jest zbyt kosztowna”
Następny artykułTom Pidcock: „Widzę pozytywne zmiany”
Stanisław Beciński
Pasjonat wszystkiego co amerykańskie, włącznie z kolarstwem. Wielki kibic Alberto Contadora, choć marzeń by powtórzyć sukcesy idola nie udało się zrealizować. Prywatnie student politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze