fot. Jumbo-Visma

Wtorkowy poranek był zarówno dla organizatorów, jak i zawodników startujących w Giro d’Italia 2020 był niezwykle szalony, ze względu na kilka pozytywnych wyników testów na Covid-19. Sprawę postanowił skomentować Jos van Emden, który po wycofaniu ekipy Jumbo – Visma z La Corsa Rosa musi wrócić do domu.

Niestety, tegoroczne Giro dość szybko zostało zbombardowane przez koronawirusa. Już na początku drugiego tygodnia z rywalizacji wycofały się dwa silne zespoły, w których barwach startowali faworyci do wygrania całej imprezy. Z dalszej jazdy, choć jego test był negatywny, zrezygnować musiał m.in. Jos van Emden, który postanowił skomentować działania RCS Sport, które według niego, zupełnie nie odpowiadają teorii “bańki”. Holender o wszystkim opowiedział w The Cycling Podcast.

Już w pierwszym hotelu, w którym się zatrzymaliśmy, bańka nie miała prawa bytu. Mieszkaliśmy tam razem z kilkoma innymi ekipami, co oczywiście jest jeszcze wytłumaczalne, lecz oprócz nas były tam także osoby postronne. Wszyscy jedliśmy z tego samego bufetu, a to wielki błąd. Jeden z zawodników Deceuninck – Quick Step pokazał mi zdjęcie ze swojego hotelu, w którym sytuacja była identyczna. Mitchelton – Scott był w tym samym obiekcie. Nie ulega więc wątpliwości, gdzie zaraził się Simon Yates oraz cała reszta zespołu. W takiej sytuacji jak ta, nie można umieścić 10 ekip w hotelach wraz z innymi, prywatnymi gośćmi. Organizatorzy Giro d’Italia nie dbają o zdrowie zawodników. Powinniśmy być przez nich chronieni, a tak nie jest

– powiedział van Emden.

Co ciekawe, słowa Holendra potwierdza także wiele innych, bardzo dobrze poinformowanych osób. Oznacza to zatem, że podczas tegorocznego Giro “bańka” jest jedynie produktem wyobraźni. Miejmy nadzieję, że nie odbije się to źle na kolejnych etapach włoskiego wyścigu.