fot. INEOS Grenadiers

Michał Kwiatkowski znalazł się w składzie Team Ineos na Gent-Wevelgem. Polak wystąpi w słynnym klasyku po raz pierwszy od 2013 roku.

Jak do tej pory 30-latek wystartował w “Wietrznym Klasyku” tylko dwukrotnie. Za pierwszym razem, jeszcze jako kolarz RadioShack, zajął 75. miejsce, a za drugim w ogóle nie ukończył wyścigu.

Teraz o bardzo dobry wynik również może nie być łatwo, bo choć nasz rodak jest w świetnej formie, co pokazały jego ostatnie występy w klasykach, to trasa jednego z najbardziej znanych klasyków na świecie może nie być pod niego. Może, ale nie musi, bo choć do mety dwóch ostatnich edycji dojeżdżała duża grupa, a i w tym roku profil trasy nie wygląda na specjalnie trudny, to niektórzy zawodnicy przewidują, że do mety może dojechać mniejsza niż zwykle grupka.

To z pewnością zwiększyłoby szanse Kwiatkowskiego, który od dłuższego czasu nie wygląda już na tak dynamicznego zawodnika, jak kiedyś. I na pewno ucieszyłoby szefów brytyjskiego zespołu, ponieważ nie mają oni w swoim składzie na wyścig kolarzy pokroju Sama Bennetta, Caleba Ewana czy choćby Madsa Pedersena.

Wydaje się, że najszybszym kolarzem w składzie INEOS Grenadiers jest Ethan Heyther – 21-latek, który nieźle spisywał się we włoskich klasykach (wygrywał Giro dell’Appenino, a także zajmował miejsca w top 3 Giro della Toscana i Memoriale Marco Pantani), ale brakuje mu doświadczenia w największych wyścigach, co może mieć negatywny wpływ na jego wynik.