Foto: Mistrzostwa Polski 2020

Wiktoria Milda w pięknym stylu wywalczyła dziś złoty medal mistrzostw Polski w kategorii juniorek.

Solowy atak w deszczowej aurze dał zawodniczce ALKS Stal Grudziądz Big Star upragnione złoto:

Pogoda nie dopisała, ale to działało tylko na moją korzyść, ponieważ lubię jeździć w deszczu. Trasa też bardzo mi odpowiadała. Lubię gdy jest dużo zjazdów, podjazdów i sporo zakrętów, gdzie trzeba korzystać ze swoich umiejętności technicznych. Wszystko zgrało się dziś idealnie.

Dziewczyny cały czas atakowały – najpierw Natalia [Krześlak], później jej koleżanka z zespołu – Edyta [Marczak]. Starałyśmy się je gonić. Udało się, ale później przyszedł kolejny mocny odjazd, w który najpierw się nie załapałam. Dopiero po chwili oderwałam się od peletonu i jakoś udało mi się doskoczyć.

Wiktoria tak opowiadała o ostatnich kilometrach:

Na ostatniej rundzie przyspieszyłyśmy. Najpierw odpadła z naszej grupki jedna zawodniczka, później druga i zostałam sama. Wtedy wiedziałam, że trzeba dać z siebie maksa, bo stoję przed wielką szansą. Cały czas kontrolowałam swoją przewagę nad czołówką. Jestem z siebie naprawdę bardzo zadowolona. Sama czuję wobec siebie wielki podziw, bo to co udało mi się zrobić było niesamowite. Na ostatnich kilometrach włożyłam w jazdę całe swoje serce.

Młoda zawodniczka nie kryła wzruszenia na mecie:

Czuję, że spełniłam jedno ze swoich kolarskich marzeń. Byłam świadoma tego, co może się zdarzyć. Te cztery kilometry to nie jest mało i wcale nie miałam pewności, czy te 35 sekund przewagi wystarczy mi, by samotnie dojechać do mety. Musiałam trochę przycisnąć. Dopiero gdy na kilometr przed metą dowiedziałam się, że mam 40 sekund przewagi, to trochę się wyluzowałam. Na 500 metrów przed metą poniosły mnie emocje i po prostu zaczęłam płakać. Na koszulkę raczej nie liczyłam, choć gdzieś z tyłu głowy pojawiały się jakieś myśli o tym, że uda się o nią powalczyć.

Dzięki wspaniałej akcji Milda będzie reprezentowała nasz kraj podczas mistrzostw Europy:

Bardzo zależało mi natomiast na medalu, ponieważ byłby on przepustką na mistrzostwa Europy we Francji. Cieszę się, że będę w stanie zrealizować ten cel. W Plouay zrobię wszystko, by wrócić z jak najlepszym wynikiem.

Rozmawiał Bartek Kozyra.