Fot. Młoda Photography

Paweł Franczak zakończył mistrzostwa Polski na trzecim miejscu. To drugi medal w karierze 28-letniego reprezentanta Voster – ATS. W 2014 roku był wicemistrzem kraju.

Mimo zapowiedzi związanych z trudnością trasy, o zwycięstwie zdecydowała rozgrywka sprinterów. Taki stan rzeczy zaskoczył trzeciego dziś na mecie Pawła Franczaka, ale jak sam przyznał, z rezultatu końcowego może być zadowolony.

Na pewno nastawiałem się tutaj na walkę o medal i tak szczerze mówiąc myślałem, że na metę przyjedziemy w pięcio – sześcioosobowej grupie lub nawet pojedynczo i byłem zaskoczony, że przyjechaliśmy w większej grupie ale udało się stanąć na podium i osobiście jestem zadowolony i sądzę, że jako ekipa również jesteśmy zadowoleni

– relacjonował.

Mimo zaskoczenia na trasie, ekipa Voster – ATS postanowiła trzymać się przyjętego przed wyścigiem planu. Zawodnicy drużyny od początku nastawili się na jazdę zachowawczą i czujną.

Przede wszystkim starałem się jechać czujnie, widząc że atakują groźni kolarze. Starałem się do nich doskakiwać. Sam jednak nie atakowałem jako pierwszy. Nie taka była nasza taktyka. Mieliśmy taktykę, że ja oszczędzam jak najwięcej sił na finisz a chłopaki mieli robić całą resztę. Starałem się trzymać swojego planu na ten wyścig

–  kontynuował.

W pewnym momencie wydawać by się mogło, że wyścig na swoją korzyść samotną akcją rozstrzygnie Kamil Małecki. Także w głowie Franczaka pojawiało się zwątpienie i myśl, że wyścig został rozstrzygnięty na długo przed metą.

Było kilka takich momentów, w których pomyślałem, że jest już po wyścigu. Miałem jeszcze obok siebie Piotrka Brożynę i Patryka Stosza, którzy mi pomagali i nie było łatwo, bo w tej grupie mieliśmy tylko trzech zawodników. Drużyna Mazowsza (Mazowsze Serce Polski – przyp.) była znacznie liczniejsza i wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo i tym bardziej jesteśmy zadowoleni z tego trzeciego miejsca bo mogliśmy też wyjechać stąd bez medalu

– przyznał kolarz.

Brązowy medalista chwalił w dalszej wypowiedzi pracę kolegów, szczególnie Patryka Stosza i Piotra Brożyny, którzy byli przy nim najdłużej. Sam Stosz zakończył wyścig na szóstej pozycji.

W końcówce starałem się ustawić za zawodnikami CCC, bo wiedziałem, że oni będą tutaj finiszować a Patryk i Piotrek wykonali swoją pracę już wcześniej. Piotrek gonił ucieczkę, a Patryk starał się mnie osłonić przed finiszem. Zrobiliśmy co mogliśmy. Jest trzecie miejsce. Co prawda nie jest to zwycięstwo, ale lepsze trzecie miejsce niż brak medalu

–  mówił brązowy medalista.

Mimo zadowalającego rezultatu, jakim bez wątpienia jest podium Mistrzostw Polski, kolarz Voster – ATS odczuł lekki niedosyt związany z brakiem złotego medalu i koszulki mistrza Polski.

Zawsze chcę wygrać. Byłem wcześniej już wicemistrzem Polski, rok temu skończyłem na czwartym miejscu, więc tym bardziej zawsze chcę wygrywać i sądziłem, że jednak troszkę inaczej potoczy się ten wyścig. Sądziłem, że nie będzie to finisz sprinterów, że Szymon Sajnok i “Aniołek” odpadną wcześniej i że trasa okaże się być bardziej selektywna. ale stało się jak się stało i mamy to co mamy

– stwierdził.

W rozmowie z nami, Franczak zdradził także swoje plany na dalszą część sezonu. Mając świadomość, że sytuacja jest niepewna, nie chce daleko wybiegać w przyszłość. Skupia się na najbliższych tygodniach. W planach ma ściganie się wyłącznie w Polsce.

W przyszły weekend wystartuję w Górskich Mistrzostwach Polski, później także będę startował w polskich wyścigach. W planach mam Bałtyk – Karkonosze Tour oraz Wyścig Solidarności i Olimpijczyków i zobaczymy co przyniosą nadchodzące tygodnie, bo sytuacja związana z koronawirusem jest dynamiczna i nie wiem czego się spodziewać. Skupiam się na najbliższym starcie a później zobaczymy co będzie. Mam nadzieję, że będę mógł nadal się ścigach w tym sezonie

–  zakończył.

Rozmawiał Bartek Kozyra.