fot. Szymon Gruchalski / Lang Team

Zaledwie pięć dni po kraksie w wyścigu Il Lombardia Remco Evenepoel (Deceuninck-Quick Step) wstał z łóżka i zrobił kilka kroków o kulach. 

Przypomnijmy, że Evenepoel miał wypadek na zjeździe z Muro di Sormano, jednym z najtrudniejszych technicznie w całym kalendarzu. 20-letni Belg przestrzelił jeden z zakrętów, przeleciał przez betonową balustradę i spadł w wąwóz. Trudno sobie wyobrazić, by zwycięzca Tour de Pologne mógł lepiej wyjść z tego incydentu, ponieważ skończyło się “tylko” na złamanej miednicy i stłuczonym płucu.

Pierwszymi krokami zrobionymi przez Evenepoela pochwaliła się w mediach społecznościowych drużyna Deceuninck-Quick Step.

– Powinien dzisiaj jechać po chwałę w mistrzostwach Belgii, ale Remco Evenepoel ma dziś swoją własną jazdę indywidualną na czas i znając jego niesamowitą determinację i moc jesteśmy pewni, że zwycięży

– “Wataha” napisała na Twitterze.

Przypomnijmy, że dla Evenepoela sezon 2020 już się zakończył. Pomimo to pozostaje optymistycznie nastawiony i zapewnia, że w przyszłym roku wróci jeszcze mocniejszy.

Przed feralną kraksą w Lombardii wygrał wszystkie wyścigi, w których startował, tj. Vuelta a San Juan, Volta ao Algarve, Vuelta a Burgos i Tour de Pologne.