fot. Karpacki Wyścig Kurierów

Po wczorajszej straszliwej kraksie Remco Evenepoela podczas Il Lombardia serce szefa jego zespołu Patricka Lefevere’a, tak jak po kraksie Fabio Jakobsena z pewnością zabiło mocniej. Na szczęście stan 20-letniego Belga jest dobry.

Złamana miednica oraz stłuczone prawe płuco to obrażenia, jakie wczoraj odniósł Remco Evenepoel. Z pewnością jest to dla niego koniec tego sezonu. Nie ma to, jednak znaczenia dla Patricka Lefevere’a o czym opowiedział dziś w wywiadzie dla Het Nieuwsblad.

Jak będzie wyglądać jego sezon? Nie obchodzi mnie to, naprawdę nie. Cieszę się, że wciąż żyje. Będzie musiał oglądać dużo telewizji w tym sezonie. Powiedział mi„ przepraszam ”. Powiedziałem mu:„ Nadal żyjesz. Zamknij się”

– powiedział Belg.

Szef “Watahy” po raz kolejny zwrócił uwagę na kwestię bezpieczeństwa na trasie wyścigów.

Gdyby upadł nieco dalej sprawy mogły potoczyć się znacznie gorzej. Wielokrotnie mówiłem UCI, że tego rodzaju zjazdy są niedopuszczalne, ale nic się nie zmienia. Nie chcę już o tym rozmawiać. Mówiąc z grubsza w przeciągu tygodnia mogliśmy mieć dwóch zmarłych kolarzy: Fabio Jakobsena i Remco. Można myśleć sobie, że ściganie się i wygrywanie jest ważne. Ale kiedy widzisz swoich kolarzy wlatujących w barierki lub spadających wąwóz już o tym nie myślisz. Wówczas jest to czysty nonsens 

– apelował Lefevere.

Jak poinformowała drużyna Deceuninck-Quick Step dzisiejszego popołudnia transport Remco Evenepoela do Belgii ma odbyć się w przeciągu najbliższych 24 godzin.

Pragniemy poinformować, że Remco Evenepoel spędził spokojną noc w szpitalu i jego stan jest dobry. Ze względu na charakter kontuzji Remco musi zostać przetransportowany samolotem do Belgii w pozycji leżącej. 

Zespół robi wszystko, co w jego mocy, aby jak najszybciej powrócił do domu, miejmy nadzieję, że w ciągu najbliższych dwudziestu czterech godzin, w najbardziej efektywny i bezpieczny sposób

– czytamy w oświadczeniu prasowym wydanym przez Deceuninck-Quick Step.