Fot. Szymon Gruchalski / Lang Team

Po trzecim etapie Tour de Pologne mieliśmy okazję porozmawiać z Polakiem, reprezentującym belgijską grupę Lotto Soudal Tomaszem Marczyńskim.

Tak popularny “Maniek” podsumował piątkowy etap, na którym przyjechał w pierwszej grupie z liderami:

Etap bardzo ciekawy, trzeba było jechać cały czas z przodu, walczyć o pozycję. Na początku odjechała ucieczka, myślę że gdyby nie to, etap mógł być jeszcze ciekawszy. W końcówce poczuliśmy jego trudy.

Kilka dni temu rozmawialiśmy z Timem Wellensem, liderem ekipy Lotto Soudal na ten wyścig i to on będzie walczył o “generalkę”.

Rzeczywiście Tim jest naszym liderem i zrobimy wszystko aby zajął jak najlepsze miejsce w klasyfikacji generalnej. Zobaczymy jak się będzie układał jutrzejszy etap. Jak będzie jakaś ucieczka, będziemy chcieli mieć w niej swojego przedstawiciela. Nie wykluczam, że ja się w niej znajdę, ale celem drużyny jest klasyfikacja generalna.

O szansach Carapaza na zwycięstwo w całym wyścigu powiedział:

Nigdy nie można mówić, że już dziś Carapaz wygrał wyścig, będziemy to mogli powiedzieć po ostatnim etapie. Na pewno ma duże szanse, podobnie jak Remco Evenepoel i wszyscy kolarze który startowali w Vuelta a Burgos. Oni mają więcej kilometrów wyścigowych. Carapaz nie może się dziś czuć zwycięzcą wyścigu.

Tak przedstawiają się plany startowe Tomka na skróconą, intensywną końcówkę sezonu 2020:

Po Tour de Pologne pojadę “Lombardię”, a później zobaczymy, miałem jechać “Kanadę”, ale jestem pierwszym rezerwowym na Tour de France. Nie jest wykluczone że pojadę do Francji, gdyby była taka konieczność. Jeśli nie pojadę Tour de France, zostają mi wszystkie ardeńskie klasyki i Vuelta a Espana.