Foto: Getty Images

Już dziś wiele gwiazd światowego kolarstwa stanie na starcie pierwszego monumentu w sezonie – Mediolan-San Remo. Wśród nich znajdzie się także Mathieu van der Poel, który jest już gotowy do walki o pełną pulę.

Tegoroczna „La Primavera” będzie z pewnością jedną z bardziej specyficznych w całej historii. Wszystko za sprawą trasy, która kilkukrotnie musiała zostać zmieniona, głównie za sprawą obaw burmistrzów kilku miejscowości, którzy obawiali się transmisji koronariwusa przez peleton. Ostatecznie zawodnicy mają zmierzyć się z trudnym, ponad 306-kilometrowym odcinkiem, który z pewnością niejednego z zawodników wymęczy do granic możliwości.

Wśród tych, którzy jednak do samego końca mają być w ścisłej czołówce z pewnością należy Mathieu van der Poel, który liczy na swój pierwszy tak wielki triumf. O formę znakomitego Holendra spokojny jest także dyrektor sportowy Alpecin – Fenix, Christoph Roodhooft.

W czasie Strade Bianche Mathieu miał dużego pecha w najważniejszym momencie. W Milano-Torino byliśmy z kolei nastawieni na pracę na Sachę Modolo. Ostatecznie to Mathieu zafiniszował, lecz nasz pociąg był po zlej stronie drogi, przez co nasz lider musiał zaczynać z bardzo odległej pozycji. Ważniejsze jednak, że sam czuł się bardzo dobrze. Oczywiście nie nakładamy na niego żadnej niepotrzebnej presji, ale wiem, że w sobotę będzie stać go na wiele. Mediolan – Sanremo to absolutnie nowe rozdanie, a w zeszłorocznym Amstel Gold Race Mathieu pokazał, że ani dystans, ani pagórki nie są mu straszne. Zdecydowanie jest gotowy na walkę

– powiedział.

Wciąż młody Holender nie będzie miał jednak łatwego zadania.