Lagos - Portugal - wielrennen - cycling - cyclisme - radsport - Mathieu Van Der Poel (Netherlands / Team Alpecin - Fenix) pictured during 46th Volta ao Algarve em Bicicleta (2.Pro) - stage 1 from Portimao to Lagos (195.6KM) - Photo: Nico Vereecken/PN/Cor Vos © 2020

Mathieu van der Poel w tym roku zadebiutuje w Paryż-Roubaix. Holender wziął już nawet udział w rekonesansie trasy wyścigu.

W zeszłym roku Van der Poel, znany dotychczas głównie z przełajowych tras, po raz pierwszy pokazał swoje nazwisko szerokiemu gronu fanów kolarstwa szosowego. Wygrał m.in Amstel Gold Race oraz Dwars door Vlaanderen i wystąpił w kilku innych prestiżowych wyścigach. Nie było wśród nich “Piekła Północy” – w tej imprezie Holender wystąpi dopiero w tym roku. Aby się do niego dobrze przygotować, postanowił przejechać część trasy na trzy miesiące przed startem.

Ten rekonesans dał mi mnóstwo frajdy. Nigdy wcześniej nie przejeżdżałem tych sektorów,  a teraz pokonałem wraz z zespołem ostatnie 100 kilometrów, od lasku Arenberg

– mówił dziennikarzom Het Nieuwsblad.

Zawodnik na własnej skórze przekonał się, że to, co wcześniej słyszał od innych kolarzy nie było przesadą.

Moi koledzy z zespołu opowiadali mi mnóstwo historii na temat tego wyścigu i teraz wiem, że mieli rację. Bruk to nie jest bułka z masłem. Tom Boonen kiedyś porównał go do taśmy klejącej i już rozumiem, o co mu chodziło. Utrzymanie prędkości na nim jest naprawdę trudne

– przyznawał.

Dlatego nie należy się dziwić, że choć Holender mimo wszystko zaliczany jest do grona faworytów Paryż-Roubaix, to sam dość ostrożnie podchodzi do swoich szans. Pytany, czy może wygrać wyścig, którego w swoim palmares nie ma ani jego ojciec – Adrie van der Poel, ani dziadek – Raymond Poulidor, odpowiada:

Ciężko powiedzieć, w końcu nigdy w nim nie jechałem. Trasa wygląda na bardzo trudną, ale ja przecież lubię wyzwania.

Być może trochę więcej będzie mógł powiedzieć po swoich wcześniejszych startach, a tych będzie dość sporo. Wprawdzie z powodu niekorzystnej sytuacji pandemicznej w Rumunii jego start w tym kraju, w wyścigu Sibiu Tour stanął pod znakiem zapytania, ale i tak sezon ma być dla niego zdecydowanie bardziej intensywny niż poprzednie.

Wystąpi m.in. w: Strade Bianche, Il Lombardia, Mediolan-San Remo, Ronde Van Vlaanderen, Liege-Bastogne-Liege i Amstel Gold Race, a w rozmowie z Het Nieuwsblad zdradził, że rozważa także start w Mistrzostwach Europy w Plouay. Paryż-Roubaix ma być dla niego dopiero zwieńczeniem sezonu – zobaczymy, czy będzie miał jeszcze wystarczająco dużo energii, by przynajmniej powalczyć tam o miejsce w czołówce.