fot. Israel Start-Up Nation

Przedłużenie umowy Andre Greipela z Israel Start-Up Nation do 2022 roku było dość zaskakującą informacją. Niemiec tłumaczył swoją decyzję w rozmowie z Cycling News.

Przypomnijmy, że jego ekipa dopiero od tego sezonu startuje w World Tourze, przez co ciężej było jej o zatrudnienie wielkich gwiazd. Wydawało się, że 37-letni Greipel, który najlepsze lata ma już za sobą, jest opcją krótkoterminową. 

Można było przypuszczać, że przed kolejnym sezonem, gdy Izraelczykom uda się zakontraktować inne gwiazdy, gwarantujące wyniki, pozbędą się Niemca, który miał kontrakt tylko do 2020 roku. A jednak, stało się inaczej i doświadczony kolarz pojeździ w biało-niebieskiej koszulce jeszcze przez dwa lata.

Naprawdę nie potrzebuję nikogo, kto musiałby mi powiedzieć, kiedy skończyć – to moja decyzja. Ludzie mówią, że jestem głupi, że chcę kontynuować karierę, ale dobry start sezonu w moim wykonaniu pokazał, że wciąż jestem w stanie walczyć na finiszach

– zapewniał dziennikarzy Cycling News.

Rzeczywiście – Niemiec dobrze rozpoczął sezon – w Tour Down Under nieźle odnajdował się na finiszach i aż trzykrotnie meldował się w pierwszej “10”  na poszczególnych etapach (odpowiednio 4., 6. i 5. miejsce).

Była to miła odmiana po zeszłym sezonie, spędzonym w barwach Arkea Samsic, gdzie Niemiec rzadko plasował się w czołówce, a jego jedynym zwycięstwem było to, odniesione w La Tropicale Amissa Bongo. Jego ostatni sezon w Lotto Soudal również nie był zbyt dobry. Mimo to Greipel wcale nie uważa, by był gorszym kolarzem, niż w 2015 roku, gdy wygrał cztery etapy Tour de France

Moje parametry są takie same, jak pięć lat temu. Dlatego nie powiedziałbym, że zaliczyłem zjazd. Wciąż myślę o wygrywaniu wyścigów. Tym, co mnie charakteryzuje jest chęć zwyciężania. Naprawdę wciąż uwielbiam cierpieć podczas treningów. Oczywiście przy tym wszystkim muszę pamiętać, że nowa generacja sprinterów jest bardzo mocna, więc aby myśleć o zwycięstwie, muszę być przygotowany na 100 procent

– zakończył.