Dyrektor Giro d’Italia Mauro Vegni spotka się w tym tygodniu z włoskimi władzami, aby ustalić zasady rozgrywania tegorocznej edycji wyścigu, którą zaplanowano na 3-25 października. Jedno z pytań, jakie nasuwają się w tej kwestii brzmi: a co jeśli w kolumnie wyścigu zostanie wykryty przypadek zachorowania na wirusa Covid-19? 

Nikt nie życzy Mauro Vegniemu i spółce takiej ewentualności, ale nie można wykluczyć, że podczas trwania wyścigu zostanie wykryty przypadek zachorowania na koronawirusa. Konsekwencje takiej sytuacji byłyby zapewne bardzo podobne do tych, z jakimi w lutym miał do czynienia wyścig UAE Tour, kiedy to zachorowali między innymi członkowie drużyny UAE Team Emirates. Wówczas wszystkich uczestników wyścigu zamknięto w hotelu i przeprowadzono testy, a rywalizację przerwano.

Mauro Vegni powiedział włoskiemu portalowi Tuttobiciweb, że w celu zapobieżenia takiej sytuacji na wszystkich uczestników wyścigu, tj. kolarzy i członków drużyn przed rozpoczęciem zmagań zostanie nałożona dwutygodniowo kwarantanna.

O tym, a także o innych kwestiach związanych z zasadami sanitarnymi, jakie będą obowiązywać podczas tegorocznego Giro, Vegni będzie rozmawiał z władzami w tym tygodniu. Potwierdził to włoski przedstawiciel Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Walter Ricciardi, który przyznał, że trwają prace nad alternatywnym planem sanitarnym dla Giro, ale raczej nieprawdopodobne jest skrócenie dwutygodniowej kwarantanny. Według medialnych doniesień szef Corsa Rosa chce złagodzenia obostrzeń.

Ponadto Mauro Vegni będzie dyskutował o kwestiach logistycznych na startach i metach etapów oraz o tym, czy wyścig odbędzie się za zamkniętymi drzwiami, czy może będą obowiązywały limity dla kibiców.

W sobotę dowiedzieliśmy się, że Giro 2020 zainauguruje jazda indywidualna na czas w Palermo, podobna swoją charakterystyką do tej, która miała się odbyć podczas Grande Partenza w Budapeszcie.

TUTAJ z kolei piszemy o symbolicznym i kulturowym znaczeniu, jakie będzie miało przeprowadzenie Giro d’Italia po epidemii koronawirusa.