Fot. Johnny Fidelin/Icon Sport via Getty Images

Wczoraj francuski premier – Edouard Philippe ogłosił nowe wytyczne w walce z koronawiusem. Istnieje jednak duża szansa na to, że nie dotkną one zbyt mocno Tour de France.

Te nowe wytyczne, których większość ma zacząć obowiązywać 11 maja, zostały przedstawione wczoraj, podczas przemówienia Philippe’a przed Zgromadzeniem Narodowym. Według nich życie ludzi powoli ma wracać do normalności, a sportowcy będą mogli wznowić treningi. Niestety ogłoszono także, że zakaz organizacji dużych sportowych imprez zostanie przedłużony do 1 września.

Chciałbym podkreślić, że wielkie imprezy sportowe, na których gromadzi się więcej niż 5 tysięcy osób, które potrzebują pozwolenia lokalnej policji i muszą być zaplanowane z dużym wyprzedzeniem, nie będą mogły odbyć się przed początkiem września

– mówił premier.

To mogłoby oznaczać, że Tour de France nie będzie mogło rozpocząć się w zaplanowanym niedawno terminie – 29 sierpnia. Jednak niedługo po tej przemowie minister sportu – Roxanne Maracineau uspokajała kibiców kolarstwa

To, że większość imprez sportowych nie będzie mogła zostać przeprowadzona przed końcem sierpnia, nie oznacza, że Tour musi  zostać odwołany lub przełożony. Ale to może skutkować ograniczeniem ilością widzów na trasie

– mowiła.

To oznacza, że wciąż jeszcze niewiele wiadomo, dlatego pozostaje nam jedynie poczekać na kolejne komunikaty, także te dotyczące innych francuskich wyścigów kolarskich zaplanowanych na sierpień – Criterium Dauphine, Mistrzostwa Francji i Bretagne Classic.