fot. Dimension Data

OKolejna z gwiazd światowego peletonu odpuszcza dalsze ściganie. Tym razem padło na Bernharda Eisela, który o swojej decyzji poinformował za pośrednictwem twittera.

Austriak był częścią kolarskiego światka przez 19 lat. W tym czasie przyszło mu się ścigać w pięciu zespołach, notując 15 triumfów i poważnie przyczyniając się do serii zwycięstw m.in. Marka Cavendisha. Eisel był też znany ze swojego bezpośredniego stylu mowy. To on bowiem przyznał, że płaskie etapy na Wielkich Tourach są zdecydowanie potrzebniejsze, niż wydaje się kibicom, którzy nie mają pojęcia o tym, jak kolarze czują się po górskich przeprawach.

Chcę się dziś podzielić z wami informacją, iż nie będę się już dłużej ścigać. Możliwość uprawiania jednego z najpopularniejszych sportów na świecie i to na najwyższym poziomie, była czymś naprawdę niezwykłym. Przez te kilkanaście lat poznałem przyjaciół na całe życie i podróżowałem po świecie spełniając swoje marzenia. Przyszedł jednak moment, by powiedzieć “pas”. Z pewnością często będę wracał do kolarskich wspomnień. W końcu 12 razy przejechałem Tour de France, a oprócz tego brałem też udział w wielu innych imprezach. Najważniejsze były jednak największe etapówki, bo podczas nich dopiero idzie zrozumieć co jest w kolarstwie najważniejsze – zespół. Oczywiście, jak wszyscy wiedzą, uwielbiałem też klasyki, w których startowałem kilkanaście razy, z czego jestem niezwykle dumny. Niestety w 2018 roku przypałętała się bardzo nieprzyjemna kontuzja, po której nie byłem już w stanie dojść do siebie. Przez to też muszę zakończyć karierę. Jeśli macie ze mną jakieś wyjątkowe wspomnienia, zdjęcia czy filmy, podzielcie się!

– napisał Eisel.

Doświadczony Austriak był jednym z ostatnich zawodników w stawce, którego można było zaliczyć do “starej gwardii”, pamiętającej kolarski przełom tysiącleci. Moment, w którym opuszcza peleton jest więc swoistym symbolem zmiany pokoleń.