Foto: RCS Sport

Plotki o tym, że Davide Rebellin zakotwiczy w zespole w Kambodży nie znalazły swojego potwierdzenia. Słynny Włoch wciąż szuka zespołu, który chciałby skorzystać z jego usług w przyszłym sezonie.

Choć w sierpniu słynny kolarz skończył 48 lat, jego miłość do kolarstwa jeszcze nie wygasła. W minionym sezonie były kolarz CCC Sprandi brał udział m.in Trofeo Matteotti, Coppa Bernocchi i Coppa Agostoni, gdzie kilkukrotnie pokazał, że wciąż jest w stanie wnieść jakość do ekip jeżdżących w drugiej i trzeciej dywizji.

Pomimo tego i głośno wyrażanej chęci pozostania w zawodowym peletonie, 48-letni kolarz wciąż nie wie, gdzie będzie jeździł w przyszłym sezonie. W październiku wydawało się, że jego nowym zespołem będzie Epowers Factory Team, który był tworzony z myślą o starcie w przyszłorocznym Giro d’Italia. 

Niestety okazało się, że ostatecznie nic z tych planów nie wyjdzie, ponieważ węgierska drużyna ostatecznie nie powstała. W związku z tym osobę wyjątkowo doświadczonego Włocha zaczęto łączyć z innymi ekipami. 

Jedna z najciekawszych plotek mówiła o tym, że Włoch dogadał się z nowopowstałym zespołem Patricka Aurignaca – Cambodia Cycling Academy. Pogłoskę uwiarygadniał fakt, że obaj panowie współpracowali ze sobą już w dwóch poprzednich latach – najpierw w algierskim Sovacu, a później w chorwackim Meridiana Kamen Team. Jednak w środowej rozmowie z La Gazzetta dello Sport Rebellin wszystkiemu zaprzeczył.

Niczego z nimi nie podpisywałem. Widziałem wiadomości, które pojawiły się w mediach, ale nie są one prawdziwe i nie wiem skąd dziennikarze wzięli te informacje. Jestem przyjacielem szefa tego zespołu, ale to tyle – nic więcej mnie z nimi nie łączy. Nie wiem jeszcze, gdzie będę jeździł w przyszłym sezonie – zastanawiałem się nad kilkoma rozwiązaniami i mam nadzieję, że lada moment będę mógł ogłosić swoją decyzję. Jednak jednego jestem niemal pewien – zamierzam kontynuować karierę.

– mówił włoskim dziennikarzom.

Wobec tego 48-latek musi się spieszyć. Mamy już styczeń, niedługo rozpoczną się pierwsze wyścigi w tym sezonie, a większość poważnych zespołów ma już pozamykane kadry. Jednak wydaje się, że marka, którą Włoch zdążył sobie wyrobić podczas swoich 27 (!) lat w peletonie wystarczy, by otrzymać satysfakcjonującą ofertę.