fot. Team Ineos

Kolejny zespół Formuły 1 rozpoczyna ekspansję na kolarski rynek. Tym razem na ciekawy ruch zdecydowała się ekipa Mercedes – AMG Petronas Motorsport, która rozpoczęła współpracę z Team Ineos.

Inżynieria F1 jest obecna w kolarstwie już od dobrych kilku lat. Pewnie wielu z Państwa pamięta m.in. rower Marka Cavendisha stworzony przez pracowników McLarena, na którym Brytyjczyk wystartował w Mediolan – Sanremo. Od kilku tygodni wiadomo także, że na zdecydowanie głębszą współpracę zdecydowały się ekipy Bahrain i wspomnianego McLarena, który będzie obecny w nazwie kolarskiego teamu. Dziś informację o rozpoczęciu wspólnej przygody z Mercedesem podała drużyna Ineos.

Mercedes jest od kilku lat zdecydowanie najmocniejszą drużyną w Formule 1. Zasadniczo cała “era hybrydowa” należy do niemieckiego koncernu, który zdobywa mistrzostwa świata konstruktorów oraz kierowców, za sprawą Lewisa Hamiltona i wcześniej, jednokrotnie, Niko Rosberga. Można wręcz powiedzieć, że obecnie Mercedes jest idealnym odpowiednikiem kolarskiej potęgi Ineos w świecie sportów motorowych.

Co ważne, do współpracy został zaproszony jeszcze podmiot numer 3. Mowa o zespole żeglarskim, który także w ostatnim czasie startuje pod banderą firmy Jima Ratcliffe’a. To z kolei pozwoli poszerzyć wpływy szefostwu Mercedesa. Jednocześnie, co chyba najważniejsze, jest to też znak, że wcześniejsze wejście Zaka Browna do światowego peletonu, nie jest jednorazową przygodą.

Rozwój technologiczny w Formule 1 jest znakomitą bazą do tego, by pomóc rozwijać się pod względem inżynieryjnym naszym nowym partnerom w żeglarstwie i kolarstwie. Przede wszystkim nasza wiedza i doświadczenie przydadzą się w przypadku poszukiwania zysków w aerodynamice oraz w wyborze odpowiednich komponentów do skompletowania sprzętu. Kiedy Jim Ratcliffe przybył do nas z propozycją poprowadzenia wspólnej przyszłości, od razu dostrzegliśmy szansę na dywersyfikację naszej firmy pod względem budżetowym oraz na naukę czegoś nowego od ludzi z innej branży. Jesteśmy niezmiernie podekscytowani i nie możemy doczekać się najbliższych miesięcy

– powiedział Toto Wolff, szef zespołu Mercedesa, startującego w F1.

Niewykluczone, że takie ruchy McLarena i Mercedesa wywołają swoistą lawinę. O ile wejście Ferrari do kolarstwa wydaje się być dość nieprawdopodobne, o tyle takie potęgi jak Red Bull czy konsorcjum Lance’a Strolla mogą już niedługo pójść w ślady dwóch wspomnianych wyżej podmiotów.