fot. Mitchelton - Scott / greenedge cycling

Kto stoi w miejscu, ten się cofa – taka maksyma przyświeca włodarzom Tour Down Under, którzy zdecydowali się na ważną zmianę. Nowym dyrektorem wyścigu został Stuart O’Grady.

Ostatnia dekada dla organizatorów Tour Down Under była więcej niż udana. Australijski wyścig z roku na rok zyskiwał coraz więcej w oczach zarówno zawodników, jak i kibiców, dzięki czemu jego pozycja w cyklu World Tour jest nie do podważenia. Nie oznacza to jednak, że przyszedł czas na przystopowanie rozwoju. Wręcz przeciwnie. Australijczycy zdecydowali się bowiem na bardzo dużą zmianę. Dotychczasowego dyrektora wyścigu Mike’a Turtura zastąpi bowiem była gwiazda peletonu, Stuart O’Grady.

Potrzebowaliśmy na to stanowisko najlepszego możliwego kandydata. Takiego, który może pochwalić się wielkim doświadczeniem i umiejętnością konkurencji z innymi podmiotami. Mowa o osobie, która nie będzie bała się wziąć ciężaru na swoje barki i wykorzystać swoje nazwisko. Stuart jest właśnie takim człowiekiem. To dzięki niemu Tour Down Under i cała Południowa Australia może stanąć przed jeszcze większą szansą rozwoju

– powiedział ustępujący Mike Turtur, który rezygnuje z pełnionej przez 20 lat fukncji dyrektora.

Co ciekawe, Stuart O’Grady, będący jedną z australijskich legend peletonu, wygrywał Tour Down Under w latach 1999 i 2001. W ostatnich latach z kolei pomagał w organizacji całej imprezy.